|
|
Daniel Litwiniuk
* 01.09.1974 + 18.02.1981
Miejsce pochówku: Hajnowka, woj. podlaskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 534394
|
|
|
 |
|
Dodane ponad rok temu
 |
Grażyna z Torunia
|
|
Pani Marzenko, każdy myślący człowiek ma wątpliwości nie ma w tym nic złego. W końcu nikt ze zwykłych ludzi nie powrócił na ziemię po swojej śmierci, dokonał tego tylko Jezus Chrystus. Nie jestem wszechwiedząca, ale gdyby Boga nie było, wtedy nasunęłoby się pytanie kto stworzył ten cały ziemski świat i jaki sens ma nasze doczesne życie? Słusznie Pani zauważyła, po co się rodzić, skoro towarzyszy nam świadomość nieuniknionej śmierci?Zasadnicze jest tu pytanie, dlaczego Pan Bóg tak rzadko ingeruje, czy jak Pani woli, pomaga w naszym życiu, zwłaszcza gdy pomocy potrzebują bezbronne dzieci? Ja też wolałabym, by było inaczej, ale odpowiedzi na te pytania są w Biblii. Jezus robił cuda, ale niechętnie, gdyż powiedział, że jest królem, ale nie tutaj, nie na ziemi.Osobiście, nie wierzę, by śmierć Danielka była bez sensu. Dlaczego tak wielu go pokochało i to przeszło 30 lat po jego męczeńskiej śmierci? Czy to przypadek? Nie sądzę.Zbyt dużo jest dziecięcych tragedii i może to przypomnienie śmierci Danielka miało ludzi uwrażliwić? Wiele osób pisało w Internecie, że teraz zwracają uwagę, czy dzieci w ich otoczeniu nie są krzywdzone, czy to mało? Dla mnie słowo Boże zawarte w Biblii nie zawsze jest tożsame ze stanowiskiem Kościoła, ale papieża Franciszka podziwiam. Nie wszystko od nas zależy,np.rodziców sobie nie wybieramy i Danielek bardzo źle trafił, niestety. Kowalem swego losu może być tylko ten, kto ma własną kuźnię... Pozdrawiam.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Danielku tak mi dziś ciężko. Zrobiło się ciepło. Wracają wspomnienia letnich czerwcowych dni gdy przeżywałam Twoją smierc. Czuję ucisk w klatce piersiowej i cięzko mi oddychac. Ty nie doczekałes wiosny, lata. Nie dla Ciebie słonko, nie dla Ciebie beztroskie wakacje. Odszedłeś w mroźny, zimowy wieczór... Od tamtej pory juz tylko chłód... Zimne ciałko, zimna ziemia... Powiedz proszę dlaczego tak mi ciężko. Powiedz proszę gdzie jestes kochany chłopczyku. Daj nadzieję...
|
Zgłoś SPAM
mama
|
|
Jak mi ciężko też wzdycham do Danielka i zawsze mi kochany chłopczyk pomaga. Danielek został zabity, ale na pewno jest częścią mojego i dzięki temu uczę się dostrzegać co tak naprawdę jest ważne. Kocham Cię Chłopczyku jesteś moją siłą.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Pani Grażyno, dlaczego Bóg nam w tym życiu nie pomaga, proszę niech mi Pani to wytłumaczy, bardzo Panią proszę. Dlaczego pozwala by cierpiały dzieci? Nie potrafię poukładać sobie życia z tą świadomością. Nie potrafię uwierzyć w Boga, który na to pozwala.......... A jeśli tam u Niego jest pięknie, jest o wiele lepiej niz tu na ziemi to po co daje nam to życie ? Czy dusza rodzi się razem z ciałem czy istnieje od zawsze? Bo jesli od zawsze to po co zostaje wydana na ziemię? Wolałabym chyba nigdy nie poznac życia niż życ teraz ze swiadomością, ze kiedyś to zycie utracę na zawsze. Bardzo mi ciezko z takimi myslami, bardzo...
|
Zgłoś SPAM
 |
Grażyna z Torunia
|
|
Danielek odszedł cicho, bez pożegnania, bez słowa skargi, tak jakby nikogo nie chciał swym odejściem smucić... Nasza tęsknota, jak wołanie wiatru za oknem, za drzwiami naszego spokojnego domu, ukryta w kropelkach deszczu wyciska znamię w duszy każdego z nas i pozostanie tam, na zawsze już. Chciałoby się powiedzieć,że to nie mogło się zdarzyć i zabrać tego kochanego chłopczyka do miejsc, gdzie marzenia się spełniają, gdzie nie ma bólu, ale to już nie nasza rola,lecz... Stwórcy, bo cytując genialnego fizyka Newtona: " ... bez Boga świat i jego harmonia nie mogłyby istnieć".
|
Zgłoś SPAM
 |
Magda z.
|
|
Danielek pomaga mi w codziennych zmaganiach z rzeczywistością.dla mnie jest symbolem wszystkiego co piękne, czyste i niebianskie. Nie wyobrażam sobie życia bez danielka. PS. Moj synek dzis znowu domagał się papużki.... Nie znając historii Danielka... Znak? Kupimy mu ja na imieniny.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Wiem Iwona, tak naprawdę to byłoby to nie do zniesienia. Patrzenie tylko i przezywanie znowu tej niemocy... Bardziej po prostu chciałabym żeby wszyscy ci, którzy nie znali tej historii, poznali losy Danielka. Naszego Danielka...
|
Zgłoś SPAM
 |
iwona
|
|
Może i fabuła ciekawa,bo napisało ją samo życie,ale ja nie chciałabym ogladać tego filmu.Film ten byłby druga "Pasją" Mela Gibsona.NIE,NIE,NIE.Zostawmy Danielka w naszych sercach,pamiętajmy jaki był.Nie chciałabym na nowo przezywać Jego cierpienia i bólu.To tak jakbyśmy na nowo patrzyli na Jego tragedię i MILCZELI.Tak jak to było 30 lat temu.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Tak mi żal Twojego życia Danielku, tak bardzo mi zal...
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Alicja, ja ciągle mam w głowie pomysł własnie na zrobienie takiego filmu. Juz kiedys o tym pisałam. Słuchając w samochodzie jednej konkretnej przejmującej piosenki ZAWSZE wyobrazam sobie przy niej ostatni moment filmu - Danielka gdy juz kona, jak Aniołowie (musiałoby to byc ładnie zrobione a nie jakos kiczowato) podają Mu rękę i zabierają na piękną łąkę, zabierają do raju, podają sznurówki, On usmiechnięty, szczesliwy, biegnie... obok papużka)... I koniec, napisy... Zawsze wyję słuchając tej piosenki bo zawsze widzę koncówkę tegoż wymyslonego filmu własnie. Ja uwazam, ze skoro smierc Naszego Chłopczyka była tak powaznym wydarzeniem w tamtym okresie, ze poswiecono całe rozdziały w ksiązkach by o tym napisac, to film jest jak najbardziej na miejscu. Kto miałby zagrac kata? Ktoś z obrońców szanownej pani kat... Kto Danielka? Dziecko kogoś kto nie widział w tej historii niczego strasznego i bronił morderczyni... Tylko czy byłabym w stanie obejrzec taki film ? ...
|
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|