Odtwarzanie Kliknij, aby rozpocząć odtwarzanie Pauza Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Daniel Litwiniuk


* 01.09.1974

 

+ 18.02.1981

Miejsce pochówku: Hajnowka

,

woj. podlaskie

 
Licznik odwiedzin strony
472877
Dodane ponad rok temu
Agnieszka
Robercie , mam dokladnie to samo... Przeczytalam juz chyba wszystko na ten temat. Ciagle szukam choc jednej dobrej chwilki w jego zyciu. Gdzies na jakims fórum wyczytalm , ze tego dnia bawil sie plastelina. Mam corke 5,5 lat , patrze na nia i ciagle zastanawiam sie czy Danielek np. w ten sam sposob jechal na rowerze, czy tez zbieral kasztany.Po przeczytaniu artykulu o Mscicielu wariuje, praktycznie nie mysle o niczym innym. Dzis, kiedy strona byla zawieszona bylam przerazona, ze juz nie bede mogla czytac zadnych wpisow. Jest mi lzej gdy wiem , ze nie jestem sama...
Zgłoś SPAM
Robert
Chce cos powiedziec juz nie wiem co Wyjechalismy dzis do mojej babci do innego miasta Zeby zapomniec ale nigdy nie zapomne. ja nie wchodze na takie strony o mordercach to byl przypadek a teraz siedze i placze Synek spi kolo mnie a ja mysle o Danielku choc go nie znalem moze znacie jakies jakies strony zebym wiedzial ze chociaz przez chwile byl szczesliwy . Oprocz przedszkola i pan ktore go przytulaly. I dziecinstwa do 3 roku zycia gdzie byl u matki bo nie u mamy Ona taz nic nie zrobila To nie jest strona na pocieszanie nas, ale z Wami tylko moge rozmawiac Jestem facetem w zyciu niby twardym ale k... , nie moge Przynajmniej bym wiedzial ze mial chwile szczescia
Zgłoś SPAM
Marta
Danielek - Biedny, Samotny, Malutki Chłopczyk, którego zawiedli dorośli. Robercie, ja od dwóch tygodni (po przeczytaniu artykułu M. Szczygła) nie mogę zaznać spokoju. Tylko tutaj, wśród Was mogę się otworzyć, bo znacie historię Danielka. Płacz i ból.., ale mój ból jest niczym w porównaniu z cierpieniem, jakiego On doznał.
Zgłoś SPAM
Jolanta
Robercie nie jestes sam.Ja odczuwam bol i cierpienie. Budze sie z mysla o Danielku i zasypiam myslac o Danielku.Placze prawdziwymi lzami i moje serce placze i krwawi.
Zgłoś SPAM
Robert
(przyjaciel)
Tydzień temu przeczytałem historie tragicznego życia dziecka i nie moge sie odnaleść. Ciągle Danielka Mam przed oczami prawie nic nie jem i nie śpie Chociaż wiem ze mu nie pomogę To cały czas o nim myśle. I w pracy i w domu. Jak to sie moglo stac ze nikt mu nie pomógl. Tłumacze to sobie ze byly lata 80-te. Ludzie zamknięci w sobie ale tp przeciez nie sredniowiecze. Mam nadzieje ze to mi jakos przejdzie przeciez tez mam synka 5-cio letniego. Jak narazie to tylko w duchu płacze A znajomi tez nie chcą tego przeczytac moze byłoby lzej.Jak nikt nie słyszał wołania o pomoc Kocham Cie Danielku
Zgłoś SPAM
Małgosia
(przyjaciel)
Czytam te wszystkie wpisy i jedno co daje mi ulge, to to że nie jestem sama z tym ciepieniem, odkąd usłyszałam o Danielku. Choć tu w około mnie sa ludzie którzy wola nie poznawać takich histoii, nie czytać - po co się zadręczasz? pytają. Jak mozna nie czuć cierpienia po poznaniu tej historii. Codziennie od rana czuje ból, a przed zasnięciem wyobrażam sobie że jestem blisko Danielka i udaje mi się go ocalić, tule i zabieram do siebie. Czuje złość, jak pomyślę że "ona" mieszka niedaleko, że żyje wśród ludzi, wg mnie nie ma do tego prawa. Uważam że nie powinno tak być..zapewnie w latach 20-tych dostałaby dożywotni wyrok, za to że odebrała życie i to tak bezbronnemu dziecku.. Tule Danielka w myślach, codziennie, jak własnego synka.. zresztą Danielka Pełka też tulę, on też jest już Kochanym Aniołkiem, którego brakuje wielu ludziom.
Zgłoś SPAM
Jolanta
Ta cala historia jest jak pudelko z kilkudziesiecioma puzlami.Ulozyly sie do konca aby historia ta , skonczyla sie w taki wlasnie sposob, aby plan "gdzies ulozony" mogl sie wypelnic.Czasami mysle , ze wystarczylby brak jednego puzla aby wszystko potoczylo sie inaczej.W tej przerazliwej historii wiele bylo takich momentow.....macocha morderczyni na 2 lata rozstala sie z "ojcem" Danielka aby potem znow do siebie wrocic i wpasc na pomysl "zabawy w rodzine", stad pozew ojca do sadu z zadaniem rozwodu z matka Danielka i przyznanie mu opieki nad synem.....bylo wiele takich momentow , ze puzl mogl sie zgubic......ale niestety nie zgubil sie, i juz mozemy tylko"gdybac", cofnac sie 34 lata wstecz.Ja mysle , ze Danielek , poprzez nas, osoby , ktore cierpia , rozpaczaja nad jego smiercia , chce cos przekazac, tak to czuje, to za bardzo "dziala" aby bylo zwykla relacja z morderstwa popelnionego 34 lata temu, jest cos w tym wiecej.Duzo , duzo wiecej.
Zgłoś SPAM
KMS
Od tygodnia nie myślę o niczym innym jak o calej tej tragedii, która wydarzyła się 34 lata temu. Czytając różne komentarze, wpomnienia, zaczyna się układac cała ta straszna historia, splot wydarzeń, które doprowadziły do takiego stanu. Myśle, że nie jest to takie proste .... takie jednoznaczne, że możemy gdybać co by było gdyby.... To co mnie najbardziej poraziło, to fakt, że zgłoszenie o przemocy wobec dziecka po prostu zostało zignorowane... że większość ludzi była "odwrócona"... że osoba o takim rysie psychologicznym dalej ma kontakt z mlodzieżą... że dziecko tak cierpiało....
Zgłoś SPAM
dorota
Nie mam pojęcia,jak jest w danej chwili.Podobno po reportażu Mariusza Szczygła,skrzynkę pocztową miała zapchaną sznurówkami.O mailowej nawet nie wspomnę.Jego też nie szczędzono.Zresztą ma ''miłe'' wpisy na firmowej stronie.
Zgłoś SPAM
Justyna z synami
Morderczyni powinna ze sobą skończyć, w głowie się nie mieści jak ona mogła tak postępować. Nigdzie nie przeczytałam, żeby choć raz powiedziała:”żałuję , że to zrobiam,tak bardzo mi przyktro”, oczywiście piszę tu o czasie zaraz po tragedii. Teraz udaje Ewe T. i że nic nigdy takiego się nie wydarzyło. Żadnej oznaki skruchy.Ten pseudo ojciec pisał listy z więzienia do swoich rodziców o tym czego potrzebuje,jak się ma itp.ALE NIGDY,ŻE BRAKUJE MU SYNA,ŻE ŻAŁUJĘ ŻE BYŁ TAKIM ZWYRODNIAŁYM OJCEM,ZE POZWALAŁ NA TAKIE CIERPIENIE SYNA. Ludzie jak zyć z tą historią,jest mi ciężko, codziennie myślę o tym chłopcu. Pochodzę z miasta , z którego pochodziła i w którym wychowywała się zabójczyni .Mama mi opowiadała ja było tam głośno o tej sprawie. Podobno przyjeźdzała z Danielkiem w odwedziny do rodziców i ludzie widzieli ,że uczył się w paru na rowerku jeździć. Podobno nawet publicznie go szturchała, ża to że nie umie jeździć. Czy dziadkowie (rodzice)morderczyni nie widzieli w jakim stanie jest ich przyszywany wnuk????Dlaczego nikt nie pomógł temu biednemu dziecku. Dlaczego dostała taki niski wyrok???Dlatego, że była dzieckiem pochodzącym z inteligenckiej rodziny???Bo rodzina miała jakieś kontakty ,jak to bywało w tamtych czasach????Nie pozwólmy,aby ta historia została zapomniana, nie dajmy spokoju katom żyć w spokoju!!!!!!!!!!
Zgłoś SPAM
Strony:   « poprzednia    1   2   ...   46   47   48   ...   113   114    następna » 
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Joanna Kruszynska
20.08.2013
 
-
Ceremonię prowadził
To my,ludzie dobrej woli chowamy to dziecko z wielkimi honorami,kazdego dnia...