Odtwarzanie Kliknij, aby rozpocząć odtwarzanie Pauza Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Daniel Litwiniuk


* 01.09.1974

 

+ 18.02.1981

Miejsce pochówku: Hajnowka

,

woj. podlaskie

 
Licznik odwiedzin strony
473595
Dodane ponad rok temu
marzena
Już po wszystkim maleńki. Już nie boli. Teraz tylko ból został w nas. Ja na hydroksyzynie. Celowo tez tu nie wchodziłam. Wiedziałam rano, ze został sam w domu. Wiedziałam, ze lepi plastelinę. O 15 wiedziałam, ze już obiad... A pozniej juz tylko gorzej... Jest 21:30. Chyba już zasnęło Jego serduszko na zawsze... Nie mam juz sił na analizy. Kazde "przejscie" do roku 1981 konczy sie u mnie paniką, drżeniem rąk, ciała, sciskiem w zoładku, uciskiem w klatce piersiowej. Lęk, strach. Bardzo boję sie smierci wiec dla mnie fakt, że On przekroczył juz jej progi jest czyms niewyobrazalnym. Kochani, ja mam głęboką nadzieje, ze On zemdlał juz na koniec, ze nie czuł tego tak bardzo. ALe jak pomysle, ze taki samiuteńki umierał to robi mi sie fizycznie niedobrze. Jest mi Go wtedy tak niewyobrazalnie żal.Przenoszę się jakby sama do tego łozeczka. Leże. Wszystko boli. Krwawię z ran. Ciałko aż rozrywa, wszystko obolałe, krwiaki... W srodku aż wszystko się kotłuje, wnętrznosci "latają", mdli mnie, jest mi niedobrze, chce mi sie bardzo pic. Nie dostaje wody. Ledwo oddychając słysze nad sobą ostatni raz ten najgorszy dla mnie głos. Chcę umrzec...
Zgłoś SPAM
Annika
Kochany Maluchu jestem z Toba w tym niewyobrazalnie strasznym dniu. Twoja historia zmieniła moje życie. Wszędzie zwracam uwage na dzieci, czy nikt ich nie bije, czy nie maja siniaków. Mam szczera nadzieje, ze Bóg istnieje, a Ty jesteś u niego i wiesz jak wiele osób Cię kocha i opłakuje. To jedyny sposób, żeby poradzić sobie z myślą, ze umierałes zupełnie samiutenki, zapomniany i zignorowany przez świat. Nie wiedząc, ze za 33 lata płakać po Tobie bedą tysiące. Ja tez Cię kocham. Spoczywaj w pokoju.
Zgłoś SPAM
mama
Wierzę że gdy będę po tamtej stronie to Ty wyjdziesz po mnie i wtedy zrozumiem to co przeżywam.
Zgłoś SPAM
Natalia
Juz nie boli...
Zgłoś SPAM
Iza
Dzisiejszy dzień jest przygniatający. Nie mam siły pisać. Dzięki, że jesteście... Danielku Kochany, czuwamy dziś wszyscy przy Tobie...Już nie jesteś sam.
Zgłoś SPAM
Alicja
Z tym dbaniem to owszem, ona to robiła, ale dla swojej własnej chwały i satysfakcji. Bo chciała pokazać to, że jest dobrym człowiekiem i że dobrze zaopiekowała się cudzym dzieckiem. Podobno jego pokój był też najlepiej umeblowany w całym mieszkaniu i jestem o tym najświęciej przekonana, że gdyby zarząd nad grobem Danielka znajdował się w jej gestii, to stałby na nim pomnik ze strzegomskiego czy włoskiego marmuru, a nie za starej, lichej i niemodnej już dzisiaj lastryki. I byłoby tak nawet pomimo konieczności poniesionych wyrzeczeń tak samo jako z chodzeniem w adidasach zimą po to, by choremu na anemię dziecku kupić cielęcinę i wątróbkę. "Dużo dawali Danielowi, ale ich wymagania wobec dziecka były wysokie" - tak brzmiały zeznania kolegów z akademika. "Choć bym nawet na jałmużnę rozdał całą majętność moją, a miłości bym nie miał, byłbym niczym" - nic dodać nic ująć.
Zgłoś SPAM
Natalia
Jz czas...
Zgłoś SPAM
Stefan Torun
Ojciec go nie kochał,Boże jak On musiał tęsknić za Swoją rodzoną matką,co On miał w tej Swojej kochanej główce,wybaczcie nie mogę pisać-łzy -łzy......
Zgłoś SPAM
dorota
Już czas,już trzeba iść....
Zgłoś SPAM
Stefan Torun
Podzielam wasz ból,tak mi trudno z tym żyć.Boże dlaczego pozwoliłeś???????????Jak masz go u Siebie to go pilnuj i kochaj.
Zgłoś SPAM
Strony:   « poprzednia    1   2   ...   85   86   87   ...   113   114    następna » 
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Joanna Kruszynska
20.08.2013
 
-
Ceremonię prowadził
To my,ludzie dobrej woli chowamy to dziecko z wielkimi honorami,kazdego dnia...