|
|
Daniel Litwiniuk
* 01.09.1974 + 18.02.1981
Miejsce pochówku: Hajnowka, woj. podlaskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 473323
|
|
|
 |
|
Dodane ponad rok temu
mama
|
|
ja wierzę, że to że jestem z Wami i to zdarzenie Nas połączyło czemuś służy. Powiem Wam w zaufaniu, że nigdy niczego nie komentowałam w sieci - ta strona jest moją pierwszą i jedyną potrzebą takiej aktywności. Też bym chciała, żeby ta sprawa dała poważny impuls do działania, ale jeśli tak nie będzie ja będę działać jak tylko będę mogła i umiała.
|
Zgłoś SPAM
 |
Natalia
|
|
Nigdy nie zapomne o Danielku. Nigdy.
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
W moim przypadku,mało prawdopodobne,bym stała się silniejsza psychicznie...
|
Zgłoś SPAM
 |
Iza
|
|
Kochani,myślę, że tragedia Danielka nas wszystkich zmieniła - zmieniła na lepsze. Jesteśmy wrażliwsi, widzimy więcej, uświadomiliśmy sobie co tak naprawdę jest w życiu ważne. Pomagamy każdy na swój sposób, małymi krokami. Ta strona wiele dla mnie osobiście znaczy. Czuję, że jestem wśród ludzi, którzy czują to co ja, dla których męczeńska śmierć tego niezwykłego chłopczyka to wielki, osobisty dramat. Myślę, że kiedyś, kiedy będziemy silniejsi psychicznie, może uda nam się spotkać i porozmawiać. Bardzo bym chciała. Danielku czasami wydaje mi się, że jesteś blisko...
|
Zgłoś SPAM
 |
mama aniołka Łukaszka Fieger
|
|
Są łzy, co jak ogień palą,
Są serca, które się nigdy nie żalą,
Są winy, na które nie ma sędziego,
Więc kiedy płaczę, nie pytaj, dlaczego.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Ja tez jestem kochani. Ale ilekroć tu wejde konczy sie płaczem i przeniesieniem do roku 81... Bede z Wami i Danielkiem jak długo sie da. Brakuje mi innej formy rozmowy. Chętnie spotkałabym sie z kims z Was żeby wyrzucic z siebie wszystko... Dla mnie to wszystko to nadal kosmos... Tak jak mama - jestem juz inną osobą, rowniez angazuje sie w lokalne, drobne akcje pomocy. O danielku nie zapomne NIGDY. Nie jest to nawet mozliwe. Pani Grazyno - podziwiam i zgadzam sie z Pani zdaniem. Dorota - no własnie - ja tez z dala od stolicy. A marze o tym by stanąć przez blokiem Danielka, wejsc po schodach, po których biegał nasz maleńki Chłopczyk... Pozdrawiam wszystkich goraco. Nie chce sie rozkleić - uciekam więc szybciutko, mam tyle rzeczy do zrobienia, nie mogę teraz płakać...
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
A co my możemy....Pogadać tylko.Gdybym mieszkała w stolicy,przeszłabym się tu i tam.
|
Zgłoś SPAM
 |
iwona
|
|
A oprawcom oto tylko chodzi,aby wszystko znowu przycichło i aby znów mogli bezpiecznie wyjść ze swoich nor i wtopić się w tłum.Nie pozwólmy im na to.
|
Zgłoś SPAM
mama
|
|
A ja nikomu niczego nie wyrzucam, niczego nie żałuję, angażuję się w lokalne akcje, nie jestem tą samą osoba co przedtem. Owszem liczyłam na NASZĄ FUNDACJĘ, ale z kolei znam powody dlaczego w pewnym momencie zaprzestano działań, do ostatnich chwil walczono o fundację. DANIELKU NA ZAWSZE ...........
|
Zgłoś SPAM
 |
teresa twardowska
|
|
Mimo że zostanie nas garstka , to nie pozwólmy by świeczki pamięci o Danielku i jego tragedii zgasły..
|
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|