Odtwarzanie Kliknij, aby rozpocząć odtwarzanie Pauza Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Daniel Litwiniuk


* 01.09.1974

 

+ 18.02.1981

Miejsce pochówku: Hajnowka

,

woj. podlaskie

 
Licznik odwiedzin strony
473205
Dodane ponad rok temu
marzena
Własnie....Danielka działanie na ludzi jest niewyobrażalnie niewytłumaczalne... To nie jest "kolejne" skrzywdzone dziecko. On jest przesłaniem... Po żadnej innej tragedii nie miałam odczuć jak po tej historii. Nie jadłam, prawie nie spałam, wylałam morze łez, w moim wnętrzu zamieszkało na zawsze dzikie zwierze, które oddzywa się po każdym wspomnieniu o Danielu i od nowa wyżera mi flaki. Nigdy wczesniej nie przeniosłam się aż tak w czasie a gdy czytałam o Jego męce byłam poprostu Nim. Nie byłam kims stojącym obok, byłam NIM. Byłam bita leżąc na podłodze, byłam Nim siedzącym na łózku, byłam Nim w łózeczku gdy konał. Byłam Nim gdy wymiotował w łazience, gdy stał przy oknie... I po żadnej innej historii nie miałam ochoty umrzeć...
Zgłoś SPAM
magda z.
Niech Jan Paweł drugi razem z tobą Aniolku będzie błogosławiony. Jesteś tak samo święty, choć przez kościół niekanonizowany. Trzeba modlić się do ciebie a nie za ciebie. Twoje działanie na ludzi jest niezwykle i znaczynię wykracza poza zwykle współczucie dla zamordowanego dziecka.
Zgłoś SPAM
Alicja
Szczerze powiedziawszy, to gdyby pani R.K była rodzoną matką Danielka, sprawa nie nabrałaby takiego rozgłosu, a już na pewno nie byłoby tej skali społecznego potępienia. "Cóż, wyrodna matka, ale różne rzeczy się na świecie zdarzają" - taka byłaby zapewne reakcja większości ludzi i taka była w roku 1996, kiedy to mieszkająca na wsi między Łodzią o Sieradzem 27 - letnia wówczas Lidia K. zakatowała bliżej nieznanym co prawda narzędziem swoją 7-letnią córkę Anię. Pikanterii tej sprawy dodaje fakt, że była ona w 9-miesiącu ciąży bliźniaczej i już w areszcie urodziła chłopca i dziewczynkę. Jednak fali tak dużego potępienia społecznego nie było nawet w części, choć jeśli ktoś z szanownego audytorium sprawę tę pamięta z mediów, a tym bardziej coś na jej temat więcej wie, proszony jest o zabranie głosu na forum.
Zgłoś SPAM
Alicja
Dlaczego? Moim zdaniem z trzech powodów. Pierwszy z nich to taki, że zrobiła to macocha, a takie panie na podstawie choćby bajek mają raczej negatywną konotację, choć rzeczywiście wychowywanie pasierba to pierwszy czynnik zwiększonego ryzyka przemocy, tuż przed alkoholem i młodym wiekiem rodziców, drugi, a może nawet i pierwszy - to fakt, że zrobiła to osoba WYKSZTAŁCONA i w dodatku NAUCZYCIELKA! Wreszcie trzeci, o czym mało kto wie i pamięta to epoka pierwszej solidarności, gdyż wcześniej ani później - tj. do końca lat 80-tych takich spraw raczej nie nagłaśniano, gdyż przeczyły by one wizji szczęśliwego, socjalistycznego społeczeństwa.
Zgłoś SPAM
Ewka
Nie wiem co ten chłopczyk ma w sobie, jest wiele podobnych spraw, morderstw o których mówią w mediach, tragedii o których słyszymy i idziemy dalej, zapominamy. Czasami myślę,że może Danielek potrzebuje teraz tak dużo miłości, ciepła, że nas wszystkich do siebie przyciąga, że jesteśmy mu to winni. Każdego dnia myślę o tej tragedii.
Zgłoś SPAM
magda z.
Ja po tej historii zwątpiłam w człowieka. To brzmi górnolotnie i pewnie naiwnie, ale tak właśnie się stało. Teraz już wiem, że nie tylko naziści i inni dziwni, nie tylko patologie. Diabeł może być w każdym, spotkanym na ulicy, człowieku.Czasem trzeba tylko "wyzwalacza". I to jest właśnie dla mnie najgorsze. Że już nie ma powrotu do życia "sprzed Danielka". Zrozumiałam, że wśród ludzi jest bardzo dużo, więcej niż mi się wydawało, na pozór normalnych, ale jednak - psychopatów. I że oni są zagrożeniem. Że świat nie jest bezpieczny. Swoje łzy nad Danielkiem wylałam. Były to łzy rozpaczy. Byłam na "akcji zniczowej" pod domem, byłam na grobie. Nic nie przyniosło ukojenia. Jest tylko gorzej. Nigdy już nie będzie lepiej.
Zgłoś SPAM
Ewka
B. - A czy długotrwałe maltretowanie małego dziecka to nie patologia, moim zadaniem to też patologia tylko inne jej oblicze.Wspólnym mianownikiem jest krzywda dziecka i czy rodzice pijani, dziecko głodne i bite, czy rodzice nauczyciele, inteligentni to i tak cierpiało dziecko.Małe, bezbronne, cudowne, niewinne dziecko...
Zgłoś SPAM
B.
No właśnie Marzena, nie było w tamtym domu patalogii. Patologia mogłaby być przynajmniej jakimś usprawiedliwieniem. Tu było metodyczne, długotrwałe, konsekwentne i bezduszne tresowanie dzieciaka - jak na urodzonego "nauczyciela i pedagoga" przystało. Coś potwornego i wprost niewyobrażalnego dla normalnego człowieka :(
Zgłoś SPAM
iwona
Marzenko,gdy tak przechadzałam się ścieżkami po których chadzał nasz Danielek serce waliło mi jak młot.Byłam podekscytowana,zdenerwowana...nie wiem ale nigdy wcześniej nie doznałam takiego uczucia.Żałuję tylko że nie udało mi się wejść do srodka budynku,pod jego drzwi,wtedy pewnie byłabym bliska omdlenia.Niestety wejście na posesję jest zamknięte (zamknięta brama i furtka).
Zgłoś SPAM
Ewka
Często zaglądam na stronę poświęconą Danielkowi, zawsze wtedy przenoszę się myślami do tego mieszkania, widzę małego chłopca, świat który go otacza i jego ostatnie godziny życia...
Zgłoś SPAM
Strony:   « poprzednia    1   2   ...   65   66   67   ...   113   114    następna » 
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Joanna Kruszynska
20.08.2013
 
-
Ceremonię prowadził
To my,ludzie dobrej woli chowamy to dziecko z wielkimi honorami,kazdego dnia...