|
|
Daniel Litwiniuk
* 01.09.1974 + 18.02.1981
Miejsce pochówku: Hajnowka, woj. podlaskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 472350
|
|
|
 |
|
Dodane ponad rok temu
 |
dorota
|
|
A wierzyć-wierzę,inaczej bym zwariowała.Nie jestem do końca aż tak religijna,długi czas nie chodziłam do kościoła.Ostatnio nogi same mnie poniosły.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Nie wiem własnie na czym polega "fenomen" Danielka i to, ze własnie Jego przypadek jest najgorszy. Czy to te lata czarno-białe w których żył? Czy to Jego zdjęcie? To spojrzenie i usmiech jest niewytłumaczalnie wyjątkowe. Moze to te artykuły sprzed 30 lat? Nie wiem... Ale wszystko co tam przeczytałam zostało w mojej głowie jak jakis realny film. Odtwarzam go niestety bardzo czesto. Daniel wydaje mi sie z jednej strony taki nierealny, jakby nie z tego swiata. Strasznie boli mnie fakt, że On kiedyś przeciez żył a ludzie zachowują sie jakby nie chcieli o tym pamietac. I że stoi przeciez blok w którym mieszkał i jest to osiedle i jest przedszkole i zyją ludzie którzy wtedy mieli 30 lat mniej. To przerażające. On tez chciałby zyc. Nie dostanie drugiej szansy... Chciałabym isc pod drzwi tego mieszkania, chciałabym zobaczyc pokoik w którym mieszkał, zobaczyc piżamkę w której umarł... Nie wiem dlaczego. Nigdy nie czułam sie w ten sposób.
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
Mi tez ciężko,nikt z rodziny tego nie wie.Zresztą,gorzej było i nikt nie wiedział...Każdy wokół mnie mysli,iz mi ''przeszło'',a to nieprawda.Zamknełam się w sobie.Nie podejmuję tematu Daniela.Czasami coś napomknę,jednak widzę,ze niewiele osób chce słuchac.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
I nie denerwuj się już. Naprawde jest mi ciezko. Gdybym dostała choc jeden wyrazny znak moze byłoby mi łatwiej. A tak wegetuję od ponad 6-ciu miesięcy próbując normalnie funkcjonowac. I poprostu nie pojmuję sensu naszego zycia... Czy ono moze byc bez sensu? Dinozaury tez kiedys zyły i wymarły poprostu. Ich dusze tez powinny gdzies byc? Moze my tez jestesmy poprostu "gatunkiem" i jak widać w niektórych przypadkach nie do konca mądrym...
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
Ja też przezywam,ale zamknęłam się wraz ze śmiercią Daniela.Innych dzieci też.Pamietam dokładnie kilka lat temu o Oskarku-dla mnie to był koniec.Do dziś pamietam szczegóły jego cierpienia z artykułow.Wiem,ze sa w necie,nie czytam.Nie wiedziałam,ze najgorsze przede mną.Wiele sie słyszy o cierpieniach dzieci,ale historia tutejszego Daniela jest chyba najgorsza.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Tak wiem, nikomu nie kaze wsiadać pod wpływem alkoholu do samochodu. Ale skoro jest przewidywalny powinien uchronic jakos tych ludzi, przewidziec, ze osierocone zostaną dzieci. Tyle sie kiedys mówiło, ze ręka Boża poprowadziła kulę, która miała zabic Papieza Jana Pawła II. To był poprostu przypadek. Gdyby ręka Boza prowadziła to skierowałaby samochód w inną stronę, to usychałyby ręcę, które biją bezbronne dzieci.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Mogę sie domyslac jak bardzo jest Ci przykro. Przezywam to wszystko bardzo mocno. Wyobraz sobie modle sie o wiare, modle sie zeby istniał Bog, modle sie obecnie za Kacperka.. Tylko nie wiem do Kogo tak naprawde... Wydaje mi sie poprostu, ze gdyby istniał Dobry Bog to nie pozwoliłby na cierpienie dzieci. Łatwiej jest wierzyc... Zawsze jest jakas "nadzieja". Tylko na co? Wiem, że moje komentarze drażnią. Wiem, ze ludzie wolą wierzyc, ślepo wierzyc, bo jest łatwiej. Albo może "prościej".
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
Są pytania,na które ani Ty,ani ja-nie uzyskamy odpowiedzi.Nigdy.Tak,jak mówie-człowiek człowiekowi zgotował taki los.Czy Bóg kazał pic i głupkowi wsiadac za kierownicę i zabić kilka osób? Nie,to był dorosły człowiek,sam powinien wiedzieć,co robi.Najwidoczniej rozumu nie ma
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Na pokaz już od dawna niczego nie robię. Święta są bardzo przyjemnym czasem spędzanym z rodziną. Jak zadaję wierzacym proste pytania n/t Boga to nikt ni epotrafi na nie odpowiedziec. Co sie w takim razie z nami dzieje po smierci, dlaczego Bóg patrzy na krzywde dziecka trwająca nawet kilka lat ? Gdzie jest teraz Daniel?? ktos z wierzacych wie czy tylko "ma nadzieje", ze jest Mu teraz dobrze?
|
Zgłoś SPAM
dorota
|
|
Jest mi przykro i nawet nie wiesz,jak bardzo....Raczej jestem zamknieta w sobie,nikt nie wie,co myslę i czuję.Przezyłam smierć Daniela okropnie,miałam ten''komfort'' ,że tydzień byłam sama w domu,więc nikt nie wiedział,nie widział mnie.Nikt z rodziny nie wie nic do końca.Jednak nie mam pretensji do Pana Boga.
|
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|