|
|
Daniel Litwiniuk
* 01.09.1974 + 18.02.1981
Miejsce pochówku: Hajnowka, woj. podlaskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 472382
|
|
|
 |
|
Dodane ponad rok temu
 |
Natalia
|
|
Posunęłabym się dalej niż stwierdzenie "nie obwiniajmy boga". Śmiało chcę powiedzieć- nie mieszajmy! Bog nie ma tu żadnego odniesienia. Żadnego. Ani pozytywnego ani negatywnego. To nie bog zabrał Daniela. Tylko Jego serce po prostu przestało bić...To nie bog skrócił Mu cierpienia, tylko ta bestia Go po prostu zabiła. Historia Danielka to fakt dotyczący dziecka z krwi i kości. To nie jest historyjka sprzed 2 tysięcy lat o rzekomej zamianie wody w wino. To wydarzyło się naprawdę.30 lat temu. To człowiek się do niej przyczynił. I tylko człowiek mógł temu zaradzić. Nie wiara.
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
No,przynajmniej jestes szczera,co niezwykle cenię.Moja niebywała szczerosc czasem wywołuje zdziwienie,by nie powiedzieć oburzenie.Jednak swiąt nie obchodzę dla samych prezentów,spotkań.Wiara ,to osobista sprawa człowieka.Cały czas jednak powtarzam-nie obwiniajmy Boga za całe zło tego swiata.
|
Zgłoś SPAM
 |
Natalia
|
|
Dorota...Pytałaś dlaczego ochrzciłam swoje dziecko? Skoro nie wierzę...Odpowiedź jest prosta- dla zasady. Bo wypada...Tak, mówię to głośno. Święta obchodzę jak my wszyscy. I w moim przypadku Wiara nie ma tu najmniejszego znaczenia. Spotykam się z Rodziną, wręczam prezenty, długo rozmawiamy przy stole...Jakie odniesienie do Wiary ma jedzenie rybki czy pierogów. Dla mnie żadne. Tylko tradycyjne...Przypuszczam, że dla wielu z nas także... Z moim dzieckiem nie chodzę do Kościoła. Religię będzie miał w szkole. Wówczas sam zdecyduje kim chce być i jaką Wiarę wyznawać.I czy wogóle chce być wierzący...Nie chcę natomiast aby nasze (tu obecnych i piszących) wyznanie stało się kwestią dyskusji. Ja nikogo nie oceniam. I nie chcę aby ktoś oceniał mnie. Fakt, że jestem osobą niewierzącą nie czyni ze mnie osoby złej, mało wartościowej i świadomej. Tak samo wiara w boga nie ma nic wspólnego z tragizmem życia Daniela. To był fakt. Przerażający w swojej autentyczności. Nie było żadnej ręki bożej, która skróciła Jego cierpienia. Dziecko zostało skatowane na śmierć.
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
No własnie ja tego nie moge sobie wyobrazić.Aż wierzyć się nie chce,iż tak mozna sie znęcać.Dobranoc
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
A my to sobie wyobrazamy po latach, działa wyobraznia. A teraz pomysl, ze działo sie to naprawde, ze była noc, strach, lęk, niemożność zapłakania. Bez kolacji. Dziecko, które było spiace, zmeczone. Obok rodzic, który nie chce pomóc tylko równiez bije. Dziecko obleka tą kołdre i obleka i nie potrafi. Jaka niemoc, jaka bezradnosc... A pomysl jaką psychikę musi miec dorosły zeby na to patrzec i jeszcze za to bic. I to mocno bo to był pierwszy raz gdy Daniel dostał tak mocno. On wtedy byc moze otarł sie juz o smierc. Jaką noc moze miec takie dziecko po czyms takim? Obolały, głodny, spragniony, samotny!! Przytulił sie do misia? Jak spał na bolących pleckach i pupie? Moze było Mu niedobrze, napewno nie mógł pisnąć słowa, poprosic o picie. Wolał byc cicho, zeby tylko skonczył sie ten koszmar. Takie upokorzenie straszne. A rano? Jak mozna spojrzec dziecku w oczy po czyms takim? Jak mozna patrzec na rany na ciele? Wiesz, tak mnie boli, że teraz my wszyscy podalibysmy Mu rękę, tulili, kochali. A wtedy nie miał nikogo. I znowu ryczę. A myslałam ze dzis dam rade. Dobranoc. Teraz juz uciekam.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Dlatego nie moge patrzec na polskie filmy z tego okresu. Ostatnio widziałam w jednym z nich kołdrę z kopertą, w srodku koc... To jakis koszmar poprostu. Jak wiec mozna uznac, ze osoba, która wymaga od kilkulatka rzeczy niemozliwych jest normalna?
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
Wydaje mi się,że historia Daniela tak wszystkimi wstrzasnęła ze wzgledu na jego skalę cierpienia,wręcz niewyobrazalnej historii.Po prostu wierzyć mi sie nie chce,ze aż tak można znecac się nad dzieckiem.Nad kimkolwiek.Słyszy sie o biciu dzieci,maltretowaniu,jednak w jego przypadku,to jakis koszmar.Absurdalne wymagania wobec małego dziecka,niewyobrazalne kary.Nie przypominam sobie,by moi rodzice wymagali ode mnie scielenia łózka w tym wieku.Tej metody też nie stosowałam wobec mojego syna.To jeden przykład tej potwornej historii,a było wiecej.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Dobranoc.
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
Mnie też poniosły wiesz. Tez byłam w kosciele. Ale nie znalazłąm tego czego szukałam. Wg mnie 90% ludzi chodzi tam własnie na pokaz. Dosłownie widziałam, ze mówiec" Wierze w jednego Boga..." klepali poprostu formułkę. ja chciałabym mówic to swiadomie. Moze pojdziemy sie juz lepiej połozyc ?
|
Zgłoś SPAM
 |
marzena
|
|
U mnie jest podobnie. Poprostu staram sie zyc z dnia na dzień. Tez czasem cos powiem ale ludzie nie chca podejmowac tematu. Tylko gdy w wiadomosciach słysze kolejne tragedie nie powstrzymuje łez. I wtedy widać, ze to wszystko nadal jest we mnie.
|
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|