|
|
Daniel Litwiniuk
* 01.09.1974 + 18.02.1981
Miejsce pochówku: Hajnowka, woj. podlaskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 473401
|
|
|
 |
|
Dodane ponad rok temu
 |
Grażyna z Torunia
|
|
Chodzi o to, ze matka Danielka ma wyrzuty sumienia, że mu nie pomogła, nie uratowała i nie zabrała z Warszawy, gdy była wzywana przez przedszkolanki po wykonaniu obdukcji lekarskiej stwierdzającej ciężkie naruszenia ciała dziecka na skutek wcześniejszego pobicia przez macochę i ojca. Teraz się do tego nie przyznaje i twierdzi, że nie była w W-wie wówczas. To także było opisywane w prasie w ub.roku. Kurator też wtedy nic nie zrobiła, nikogo nie obchodził los, cierpienie tego dziecka, taka niestety jest prawda i to bardzo boli.
|
Zgłoś SPAM
 |
Natalia
|
|
Jeju ale dlaczego??? O co w tym wszytkim chodzi? O strach? Bol? Złosc? Nienawisc?
|
Zgłoś SPAM
mama
|
|
Chociaż na zdjęciach mogę oglądnąć moje margaritki, tylko tyle.
|
Zgłoś SPAM
mama
|
|
Natalia mnij więcej tak jak pisze Kasia ale nie chcę do tego wracać i dlatego mogę tylko potwierdzić interwencję policji na wniosek prawdopodobnie matki i siostry naszego Chłopczyka. Danielku pomóż mi ty wiesz w jakiej sprawie. Kocham Cię Chłopczyku.
|
Zgłoś SPAM
Kasia
|
|
To miało miejsce latem ub. roku, chyba w lipcu. Znam to zajście z opowiadań. Jeśli jest tu ktoś, kto brał w nim udział na pewno będzie znał więcej szczegółów. Grupa ludzi z poprzedniej strony Danielka zamówiła mszę w kościele w Hajnówce, a potem poszli na Jego grób złożyć znicze i kwiaty. Tam czekały na nich - podobno - matka i siostra Danielka (nie wiem czy jeszcze ktoś i czy faktycznie były to osoby, za które się podawały) w asyście policji. A może policja została wezwana później. Szczegółów nie znam. W każdym razie zaczęła się pyskówka. Członkowie rodziny Danielka nie życzyli sobie stawiania czegokolwiek na grobie.Kazali zabrać znicze, kwiaty, misia i wynosić się. Podobno padały oskarżenia o nachodzenie i dręczenie. Policja spisała osoby, które przyszły na grób. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że na pewno coś było na rzeczy. Tydzień po tym zdarzeniu byliśmy w Białowieży na wycieczce. Rano, tuz po przyjeździe odwiedziliśmy grób Danielka. Postawiliśmy znicz z aniołkiem i małą figurkę papużki. Wieczorem kiedy wracaliśmy, raz jeszcze zatrzymaliśmy się w Hajnówce na cmentarzu. Po naszym zniczu i papużce nie było śladu. Zrobiło mi się naprawdę bardzo smutno i przykro. Kompletnie tego nie rozumiem. Na grobie stał tylko wazon ze sztucznymi kwiatami i dwa znicze. Wazon był tak ustawiony, że faktycznie zasłaniał tablicę ze zdjęciem Danielka. Tak jakby ktoś chciał zakryć ten grób.
|
Zgłoś SPAM
 |
Natalia
|
|
Jeju...jak tu sie cicho zrobiło...
|
Zgłoś SPAM
 |
Natalia
|
|
Mama? Co to za historia z odganianiem z grobu Daniela? Kiedy to było? Kto to zrobił? Nie wiem dlaczego ale nic o tym nie wiem...
|
Zgłoś SPAM
 |
dorota
|
|
Odganiali od grobów,bo to tragedia ''zamknięta''.Im mniej osób wie,tym lepiej.Lepiej dla tych,których może sumienie trochę gryzie?
|
Zgłoś SPAM
mama
|
|
Co to jest że nie mam odwagi sięgać do swojej pamięci po szczegóły tego tragicznego zdarzenia chociaż wiem że je ciągle mam w głowie. Szukam pocieszenia w tej sprawie i nic, tylko ten straszny ból. Jak oni żyją ze świadomością śmierci Danielka? Dlaczego odgonili nas od jego grobu? Mam taki żal, taką tęsknotę i tylko jedno pytanie czemu tak?!
|
Zgłoś SPAM
 |
Iza
|
|
Ja mam tylko nadzieję, że On jest gdzieś szczęśliwy, że jest jeszcze coś poza tą marną, ludzką egzystencją tu na ziemi. Próbuję odczytać różne znaki, czytam dużo o życiu pozagrobowym. Szukam jakiegoś sensu śmierci Danielka aczkolwiek myślę,że rozum ludzki nie jest w stanie tego pojąć. Jak Wam wszystkim tu piszącym też mi strasznie ciężko. Płaczę w kościele,w autobusie,w pracy, na ulicy gdy widzę ojca przytulającego kilkuletniego syna.Wystarczy jakiekolwiek skojarzenie czy impuls.W domu wyję tak jak Ty Marzena.To jest silniejsze ode mnie.Pozdrawiam wszystkich. Danielku, kocham Cię Kruszynko
|
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|