Odtwarzanie Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Marcelek Gołębiewski


* 26.04.2013

 

+ 14.03.2015

Miejsce pochówku: Włocławek

 
Licznik odwiedzin strony
27284
Marcelkowi
Ptaszynko nie zapomnimy o Tobie,wedrujesz z Nami wspomnieniem,myślą i modlitwą 🕊🕊🕊
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Kochanie dla Ciebie
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Dla Ciebie Ptaszynko❤
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Kochany Okruszku ❤
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
❤❤❤
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Ptaszynko śliczna❤❤❤
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Niech to światelko zawita u niebos bram Marcelku❤❤❤
Zgłoś SPAM
Marcelkowi
Okruszku Kochany
Zgłoś SPAM
Dla Ciebie Ptaszynko
Zgłoś SPAM
Marcelku,już nikt nie sprawi Ci bólu ,nie przysporzy cierpienia,maleńka Dziecinko zaznawaj Radości Nieba ..My pamiętamy o Tobie a kiedyś się spotkamy ❤
Zgłoś SPAM
5 Urodziny Marcelka
Kochany Malenki Meczenniku! Dzis skonczylbys 5 lat,ale nie ma Cie na ziemi. Nie ma prezentow,nie ma torciku z 5 swieczkami. Jest pamiec i bol okrutny i smutek i wspomnienia... Niech dobrzy ,niebianscy rodzice obdarza Cie swoja miloscia.
Zgłoś SPAM
MARCELKU
...zmysły za Tobą stęsknione
dziś pustką są wypełnione
tak trudne staje się istnienie
gdy musisz być tylko
wspomnieniem...
Zgłoś SPAM
Apeluję do wszystkich aby sprzeciwiać się wymiarowi sprawiedliwości. Ministerstwo sprawiedliwości nałożyło wyższe kary dla dzieciobójców. A ten pseudo sędzia co wydał wyrok w sprawie naszego Marcelka robi swoje. Niektórzy sędzia pokazują że nie nadają się na sędziów do wymiany nie będziecie sędziami gdy będziecie tak postępować macie służyć społeczeństwu. Nie zgadzam sie aby człowiek co zabił Marcelka wyszedł po 10 latach, dziecko przez miesiąc jeszcze konało, minimum 25 lat aby swoje najlepsze lata życia spędził w więzieniu. Marcelku już się o to postaram wraz z Ministerstwem aby sprawiedliwości stało się zadość.
Zgłoś SPAM
Druga rocznica odejścia
Nie zapomnę nigdy tego dnia. Była sobota. Do pracy szedłem na drugą zmianę. Jak dziś. Informację miałem tylko taką: Dziecko żyje. Ale coś czułem. Prosiłem dwóch księży żeby odprawili za Niego Mszę. Nie chcieli, nie mieli intencji wolnych podobno... Przed 15.30 stwierdzono śmierć mózgu i odłączono Dziecię od respiratora i reszty aparatury. Wiadomość o Jego śmierci dotarła do mnie po siedemnastej... Świat mi się zawalił.. Nie ma już Marcelka, nie ma, nigdy nie będzie moim Synkiem, a pojutrze miała być odprawiona pierwsza z 30 Mszy za Niego... Marcelka już nie ma... Świat mi się zawalił. Była sobota, 14 marca 2015 roku...
Zgłoś SPAM
Druga rocznica smierci
Śpij Aniolku kochany, tak smutno......
Zgłoś SPAM
I zasnęła dziecina, nikomu niewinna... Szum wiatru wspomina-ten śmiech beztroski... A deszcz?...Za każdym razem, kiedy pada- łzy przynosi... I pamięć o Tobie dziecinko... I wzrok zmieszany na ulicach mijając... Życie odebrane... -Marcelusiowi...
Zgłoś SPAM
Cześć Mamo. Tęsknię za Tobą, wiesz? Tu jest bardzo fajnie i mamy dużo pięknych zabawek, ale Ciebie tu nie ma i dlatego czasem jest mi trochę smutno. Wiem, czasami byłem niegrzeczny, płakałem, bo chciałem się bawić z Tobą, a Ty miałaś jakieś inne ważne sprawy. Ale tak bardzo chciałem się do Ciebie przytulić, tak rzadko brałaś mnie na ręce… Bo z kim miałem się bawić? Alanek tylko leżał w łóżeczku i spał i nie mogłem się z nim pobawić. Tata gdzieś zniknął, a tego pana bardzo się bałem. Wiesz, tego pana, co się do nas przyprowadził. On mnie chyba nie lubił. Tamtego dnia byłem trochę niegrzeczny, przepraszam, może jakbym był grzeczny i tak bardzo nie płakał to by się to wszystko nie stało. Ale wiesz, tak bardzo się bałem, bo sama mówiłaś, że ten pan… no wiesz… A potem nie pamiętam dokładnie co się stało. Jechałem chyba jakimś samochodem, robił ijo ijo. A potem chyba leciałem samolotem. A może mi się śniło, bo wiesz, to był taki dziwny samolot bez skrzydeł i nawet śmigła nie miał z przodu tylko tam u góry. Na pewno mi się śniło. Przecież śmigło musi być z przodu, prawda? Zresztą tak bardzo chciało mi się spać. Potem ktoś otwierał mi oczka i świecił latarką i tak pukał. Mówili do niego panie doktorze. Jak tak pukał to trochę bolało ale tylko troszeczkę. Bo byłem grzeczny i nie płakałem i nie musiałem iść do kąta i dostać lania… A potem zasnąłem bardzo mocno i nawet nic mi się nie śniło. Ale mi się świetnie spało… Aż w końcu się obudziłem. Koło mnie stał taki pan ubrany na biało z taką śmieszną małą białą czapeczką na głowie. Tak się ładnie uśmiechał że nawet się go nie bałem. Był jeszcze drugi pan z brodą, ubrany na brązowo z takim śmiesznym dużym kapturkiem z tyłu… On nie miał czapeczki, ale za to miał takie rękawiczki bez paluszków. Przyszły też dzieci, większe ode mnie, chłopczyk i dziewczynka. Tak się śmiesznie nazywała – Hiacynta… Był jeszcze jeden pan i jeszcze jeden, a ja wcale się ich nie bałem i nie płakałem! Możesz być ze mnie dumna. I wtedy ten pan ubrany na brązowo powiedział mi, że taki inny pan właśnie przed chwilą poprosił ich, żeby się mną zaopiekowali i dlatego przyszli mnie stąd zabrać, ale zapytali czy chcę z nimi iść. Nie wiedziałem co mam zrobić, ale ta dziewczynka powiedziała mi, że jak pójdę z nimi to kiedyś się z Tobą zobaczę, a tak to będę tylko spał i spał. No to powiedziałem że pójdę z nimi. Wiesz Mamusiu, wtedy się musiało chyba coś bardzo złego stać, bo pan doktor zrobił się bardzo smutny i pani pielęgniarka też i potem przyszedł jeszcze jeden doktor i jeszcze jeden, patrzyli w taki telewizor i powiedzieli że trzeba coś wyłączyć czy odłączyć… A co było dalej to nie wiem, bo ten pan ubrany na brązowo wziął mnie na ręce, przytulił i poszliśmy… Ale było śmiesznie! Wiesz, wyszliśmy nie drzwiami, tylko przez okno i polecieliśmy wysoko, wysoko, ponad chmury… Aż trafiliśmy tu gdzie teraz jestem. Kiedyś opowiem ci więcej, co było potem… Mamo, tu naprawdę jest bardzo fajnie. I dużo dzieci jest, bardzo dużo. A jakie mamy piękne zabawki! Jakie kto chce. Ja chciałem konika, tego niebieskiego, wiesz jakiego… Kiedyś Ci opowiem, jak się bawimy. Jest bardzo wesoło, ale Ciebie tu nie ma i mówią, że możesz do mnie nie trafić… A ja tak na Ciebie czekam… Taki pan mówi że jak się będziemy modlić to kiedyś trafisz do nas. Tak bym chciał, żebyś do nas trafiła! No to modlimy się. Ten pan, ale Ty go nie znasz, on nie może przychodzić do mnie, więc każdego dnia, jak mnie zawoła to ja idę do niego i razem modlimy się za Ciebie, żebyś mogła do nas trafić. A masz przed sobą naprawdę długą i bardzo trudną drogę… Ale nie martw się Mamo, nie martw. Ja Ci pomogę. Jak tylko będziesz chciała. Pa Mamo. Już późno. Czas iść spać. Ja się tak wyspałem, że mi się wcale nie chce spać, ale Ty powinnaś. Kocham Cię Mamusiu, wiesz?
Zgłoś SPAM
List do Mamy
Mamo Kochana, to Ty… Patrzę na Ciebie przez łzy. Dałaś mi życie. tak, wiem. Szybko minęło, jak sen… A tak pragnąłem, Droga Mamusiu Byś zawołała mnie: mój Skarbusiu, Dzisiaj pójdziemy na łąkę wiślaną I zabierzemy piłkę dmuchaną. Razem z Alankiem pogramy w kolory: Żółty, niebieski, czarny! Czerwony… Brykać będziemy jak trzy zające Razem, wesoło, po naszej łące. Łzę za mną uroń choć raz. Czemu Twe serce jak głaz? Twarde i zimne jak stal… Mamo, tak Ciebie mi żal… Lecz jeszcze możesz, Droga Mamusiu, Zawołać do mnie: Wybacz, Skarbusiu… Wybaczam, Mamo. Czekam na Ciebie. Wiesz, kiedyś ze mną spotkasz się w Niebie. Przed Tobą droga trudna, daleka… Spiesz się Mamusiu, bo czas ucieka. Ja nie zostawię Mamy w potrzebie. Twój syn Marceluś, co kocha Ciebie… Toruń, 27 lipca 2015
Zgłoś SPAM
I znów kolejny dramat zakatowanego dziecka! Ile jeszcze mamy takich historii spotykać??!! Ludzie, w jakim społeczeństwie my żyjemy? bo ja już nie wiem co mam o tym myśleć... Nikt nic nie widział, nie słyszał, wkoło ten sam schemat i dramat kolejnego dziecka. Dość już niewinnie przelanej krwi tych Aniołów! Marcelku, jesteś Dzieckiem Bożym... jesteś już bezpieczny, ale w bestialski sposób odebrano Ci życie, którego nikt i nic Ci już nie wróci...!
Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Monika R
27.06.2016