Odtwarzanie Kliknij, aby rozpocząć odtwarzanie Pauza Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Krzysztof W. Szewczyk


* 04.01.1952

 

+ 20.10.2011

Miejsce pochówku: Warszawa, cm. Wojskowy na Powązkach, kwatera B31, rząd 1, grób 7

,

woj. mazowieckie

 
Licznik odwiedzin strony
29252
Wielkanoc 2013
Dziś Święta Wielkanocne. Spotkania rodzinne, odwiedziny przyjaciół. Tyle się dzieje obok mnie..... Gdybyś tu był choć na chwilę ... mam Ci tak wiele do powiedzenia. Gdybyś choć na chwilę był blisko ... prostsze by było życie, prostsze by było wszystko. Tęsknię za innymi Świętami. Krzysiu miej nas w swojej opiece mój Aniele.
Zgłoś SPAM
04.01.2013r. Wikipedia

Z wielkim wzruszeniem informuję osoby odwiedzające stronę mojego Męża, że pracownicy Zakładu, którego Mąż był kierownikiem, w dniu dzisiejszym założyli stronę na Wikipedii. Jest to wyraz pamięci o ICH Profesorze, ICH Szefie.... Jestem bardzo wdzięczna za tą pamięć, za serce, za to że mnie nie opuściliście do dziś i mam w Was oparcie. adres strony: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Włodzimierz_Szewczyk
Dziękuję z całego serca Wasza profesorowa

Zgłoś SPAM
04.01.2013 Urodziny

Kochany Krzysiu, tak bardzo chciałabym złożyć Ci dzisiaj życzenia.......Obchodzilibyśmy Twoje 61 urodziny. No cóż, odwiedziłam Cię, z bukietem róż, zapaliłam lampki....Tęsknię Krzysiu bardzo, ale nie jestem sama, pamiętają o Tobie i o mnie Twoi prawdziwi przyjaciele, wszyscy przyszli do Ciebie.......miej nas w swojej opiece mój Aniele.
Zawsze kochająca i pamiętająca żona Teresa z Kasią i Marcinem, oraz przyjaciele

Zgłoś SPAM
Boże Narodzenie 2012

To już drugie Święta Krzysiu bez Ciebie. Niby świat idzie do przodu, dzieje się tyle rzeczy dookoła.........ale czy kiedykolwiek przestanę tęsknić, przestanę kochać? Otoczona rodziną i przyjaciółmi jestem sama.....tak bardzo chciałabym z Tobą porozmawiać, nie byłoby tylu problemów. Kocham i tęsknię.

Twoja żona Teresa

Zgłoś SPAM
Czwartkowy wieczór

Kochanie, tak bardzo tęsknie. Tak bardzo chciałabym porozmawiać. To nie jest sprawiedliwe. Jutro.....Krzyś.....w zeszłym roku o tej porze byliśmy na Słowacji, a jutro rozpoczyna się Sympozjum Twojego Imienia na Politechnice W sobotę jest Piknik Wydziałowy.
Jutro Sympozjum Ty powinieneś otwierać, a w sobotę powinniśmy być razem i bawić się.....ale w tym roku po raz pierwszy te imprezy bez Ciebie.
Życie toczy się dalej.....sympozja, spotkania, pikniki......Krzyś.....coraz trudniej mi żyć wspomnieniami, staram się, ale......Kocham Cię i czekam wciąż czekam
Twoja żona Terka

Zgłoś SPAM
Niedziela Wielkanocna

„Czas goi rany”, tak wszyscy mówią. Ale ja już wiem, że nie wszystkie rany goją się w miarę upływu czasu. Bo nie ma lekarstwa na tęsknotę, na smutek po Kimś, kogo już więcej nie zobaczę. Trzeba żyć dalej – być może – cierpieć z każdym dniem więcej i mocniej, ale żyć, dla tych, którzy zostali.
Dzisiaj jest największe katolickie święto. Wszyscy doświadczmy narodzin i śmierci. Bo wiemy, że człowiek się rodzi i umiera. Wierzymy zaś, że WSZYSCY zmartwychwstaniemy, choć tylko jeden człowiek tego doświadczył.
Ta wiara pozwala na cień nadziei, że jeszcze Cię Krzysiu zobaczę i usłyszę.

To drugie święta bez Ciebie. Smutno i ponuro. Świat nawet chyba płacze, bo zimno, śnieżnie i wietrznie.
Nie potrafię cieszyć się tymi świętami. Nie potrafię się uśmiechać.
Choć to bardzo boli wspominam nasze wspólne święta, niedzielne siedzenie przy stole i ……….. nieszczęsne lane poniedziałki. Jeden poniedziałek szczególny…….pamiętam.
Często wracam do słów ks. J. Twardowskiego. Większość zna i cytuje tylko pierwszy wers, a ja zawsze zastanawiam się nad dalszym tekstem, miłością……….

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
I ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
Czy pierwsza jest ostatnią
Czy ostatnia pierwszą.
ks. Jan Twardowski

Dostałam też życzenia świąteczne, którymi podzielę się z Tobą, bo kiedy je czytałam pierwszy raz, miałam wrażenie, że są również dla Ciebie
Trzeba nam dużo prostych słów
Jak chleb, miłość, dobroć
Trzeba nam dużo ciszy,
Ciszy w powietrzu i w myśli
Abyśmy usłyszeli głos cichy,
Nieśmiały głos…….

Krzysiu, wróć, odezwij się Kochanie …….proszę
                                                                                                                                 Twoja żona Terenia

Zgłoś SPAM
16.03.2012r.

Kochanie, tyle ze sobą rozmawialiśmy. Wiesz, uśmiecham się……nasze rozmowy……to znaczy mój monolog i Twoje parę zdań. Nawet nie wiesz jak bardzo brakuje mi tych paru zdań. Tak bardzo tęsknię.
Świat budzi się do życia. Jest coraz cieplej, za chwilę drzewa, krzewy i trawniki zazielenią się piękną soczystą barwą młodości i radości życia.
A mnie….nie chce się nic. Szaro, smutno i przykro. Życie jest okrutne. Wiesz, zostałam sama. Nie, nie, nie do końca sama, jest Mama, Kasia i Marcin, ale……sama.
Ja wiem, miałeś swoje zdanie na temat mojej przyjaźni. Czy prawdziwe…..dziś chyba muszę przyznać Ci, że miałeś rację. Ale ja walczyłam, jak lwica, ale cóż ……..przegrałam Krzysiu, przegrałam.
Wiesz, chciałam Ci coś zdradzić, ale chyba nie powinnam. Ale wiem, że miałeś też SYNA, oddanego, wielkiego, kochanego syna. Pamiętasz, jak dowiedzieliśmy się, że będziemy „przyszywanymi dziadkami”? Ja poproszę Maćka, żeby to On Ci wszystko powiedział. Dowiedziałam się o Jego planach, będąc u Ciebie……sprzątałam, grabiłam liście, zadzwonił Maciek …….a ja…….wiesz…..to co robi Twój dawny Zakład, Twoi Pracownicy………Krzyś Oni Cie kochali i kochają. Ale ja mocniej Cię kocham:))
Kochanie, bądź przy mnie………..zostałam sama, nie mam już przyjaciółki……może nigdy nie miałam?
Kocham Cię mój Aniele
Twoja żona Terka

Zgłoś SPAM
Zimowe smutki:(

Kochanie,

cztery miesiące temu Twoje Serce zasnęło. Już się nie obudzi. Dusza Twoja opuściła ludzi, opuściła mnie. Wzleciała do góry, wysoko ponad chmury, a Ty przekroczyłeś próg bramy wkraczając w nowe, mam nadzieję, lepsze życie. Nowe życie rozpocząłeś, ale brama za Tobą się zamknęła. Już nigdy w przeszłość nie powrócisz, bo pierwszego życia nikt Tobie nie przywróci. Jesienne i zimowe dni i wieczory były i są smutne bez Ciebie. Myślałam, że czym dłużej jesteśmy tak daleko od siebie, tym mnie będzie łatwiej. Inaczej, ale lżej, że może zacznę uśmiechać się do siebie…. Uśmiecham się do Ciebie, kiedy przychodzę Cię odwiedzić. Nie ma poranka, kiedy po przebudzeniu nie myślę o Tobie, nie przychodzi sen zanim nie powiem Tobie „dobranoc”. Myślę, że jesteś obok mnie. Byłeś moim oparciem, teraz jesteś moim Aniołem. Obydwoje mocno staliśmy na ziemi. Żadna metafizyka, gusła, wierzenia takie czy inne nas nie pociągały. Ten świat był obok nas. A jednak……za każdym razem biegnę do Ciebie i stoję na tym mrozie i tłumaczę, mówię, krzyczę, macham rękami bo gestykuluję, albo płaczę, bo opowiadam Ci co się zdarzyło, co mnie boli, prowadzę monologi z Tobą…….mogę, bo nikogo w pobliżu nie ma, cicho, mroźno, niewielkie ciepło od światełek, które zapaliłam……. Bo z Tobą to tak jest. Nie ma Cię, a jesteś i choć samotność doskwiera, to Twoją obecność czuję, bo ktoś, kogo tak mocno się kocha nie może odejść, jesteś w każdej chwili mojego życia tak jak dotychczas i biegnę do Ciebie, bo tego potrzebuję, bo czuję, że mnie wołasz, że chcesz, żebym była przy Tobie. Tylko ja i Ty. Zapalam światełko, trzymam w ręce, bo cieplej i jedyne co mi pozostało to rozmowa z Tobą. Odchodząc, żegnając się z Tobą, umawiam się jak na randkę, na następne spotkanie. Mówię” przyjdę jutro Krzysiu do Ciebie, dobrze?” i ten ułamek sekundy czekam….może usłyszę Twój głos, ….tak za nim tęsknię……ale nie….cisza, tylko cisza…..więc odchodzę….do jutra….kocham Cię mój Aniele…….

Życie jest okrutne, dźwigamy ten swój krzyż, na podobieństwo Pana Jezusa, ale dlaczego ten krzyż musi być tak ciężki? Wiem, wiem, już nie dyskutuję na temat wiary….

                                                                                                                                  Twoja żona Terka

Zgłoś SPAM
Bez Ciebie Tatku

Kochany Tatku! Chce Ci powiedzieć, jak bardzo smutno, ze Ciebie juz nie ma. Twoja wnusia strasznie teskni za Toba i musze jej co wieczór czytać kilka ston z ksiazek, ktore podarowales jej jak miala 6 miesiecy, Terka jej kupiła, a Ty wysłałes. Wtedy sie śmialam, po co przesyłasz jej ksiazki Astrid Lingren dla 7 latkow, a teraz czytam jej po polsku i ona duzo rozumie i ciagle sie cieszy ,bo to od Dziadzia i Terki. Śpi też ze wszystkimi przytulankami jakie jej podarowales. Twoje zdjecie wisi na glownej scianie, przywolujac zdarzenia, ktorych nie pamietalam, a teraz jak film przywoluja Twoje slowa, żarty. Na Sylwestra bylam z meżem w tych samych pubach do ktorych zabralam Ciebie i Terkę jak byliście u nas. Z jednej strony jes  mi tak strasznie żal, ze juz nigdy do nas nie przyjedziesz, z drugiej tak bardzo sie ciesze, ze zdazylam Tobie i Terce pokazac kilka ciekawych miejsc. Żyjesz w naszych wspomnieniach i myslach i mam nadzieje, ze jestes gdziesz, w wymiarze ktorego tu nie pojmujemy. Tesknie i pamietam Ania

Zgłoś SPAM
Twoje Sześćdziesiąte Urodziny

“A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy? -Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie.”

I ja Krzysiu tak siedzę na ławeczce i czekam……..bo przecież Cię kocham, więc przecież nie zniknąłeś według teorii Puchatka……

Dzisiaj są Twoje 60 Urodziny. Miała być fantastyczna impreza, kwiaty, szampan, tańce………niestety Krzysiu znowu smutna rocznica. Pamiętam zupełnie skromną imprezę na Twoje 50 urodziny. Byliśmy we czwórkę Ty, ja Janek i Andrzej. Bawiliśmy się w knajpce, której już nie ma…..tak jak Ciebie i Andrzeja……..składamy Ci życzenia, a Ty jak zawsze ze swoim poczuciem humoru dziękując nam za imprezę powiedziałeś że „jak będziemy grzeczni to też sobie zasłużymy na takie pięćdziesiąte urodziny”. Do dziś pamiętam nasz śmiech, zabawę, tańce i malutkie, takie malutkie zaskoczenie sumą na rachunku…….ale warto było……bo choć tego nie chciałam i do dzisiaj nie mogę się pogodzić, że Ciebie już nie ma wśród nas, zostały mi fantastyczne wspomnienia zabawy z Tobą, rozmów, spacerów czy naszych wyjazdów. Te wspomnienia pomagają mi przetrwać, dają mi siłę do życia i za to Ci bardzo dziękuję. Dziękuję Ci za opiekę jaką mnie teraz otoczyłeś, bo przecież wiem, że jesteś cały czas przy mnie, że mnie chronisz. Dziś spotkamy się z Tobą w innym wymiarze, ale mam nadzieję, że wspominając Ciebie chociaż czasami się pośmiejemy. Bo my Krzysiu bardzo za Tobą tęsknimy i bardzo nam źle bez Ciebie i choć przez złudną chwilę egoistycznie chcemy być z Tobą i świętować 60 rocznicę urodzin….

Kocham Cię mój Krzysiu

Twoja żona Terenia

Zgłoś SPAM
Sylwester

Dzisiaj kochany Krzysiu jest pierwszy od wielu lat Sylwester bez Ciebie. Smutno, bardzo smutno. W zeszłym roku byliśmy w Wenecji. Zabrałeś mnie do miasta moich marzeń. Wiedziałeś, że spełniasz po raz ostatni moje marzenie? Nigdy się tego nie dowiem. Chociaż myślę, że do końca miałeś nadzieję, że pokonasz chorobę. Nawet nie mogę być z Tobą, posiedzieć na ławeczce, bo wszystkie bramy zamknięte……… Żeby chociaż tak troszeczkę być przy Tobie oglądam zdjęcia z Wenecji. Tłum ludzi, cudowne sztuczne ognie i my przytuleni, trzymający za ręce, uśmiechnięci, szczęśliwi. Lubiliśmy chodzić trzymając się za ręce, cmokając się:))) jak nastoletni zakochani. Wszystkiego mi brak Krzysiu, Twej obecności, dotyku Twego, oczu kochanych, dźwięku Twych słów, żartów, uśmiechu, dowcipów, spotkań, rozmów telefonicznych, długich spacerów, nawet wycieczek rowerowych. Brak mi Twojego dzień dobry i dobranoc. Brak mi wszystkiego, wiec po co żyć? Wiem, obiecałam, że będę dbała o siebie:)). Krzysiu kochany, chociaż ja jestem tu, a Ty gdzieś daleko wśród gwiazd, daj mi rękę, obejmij mnie i tak jak od wielu lat bądź przymnie w tym Nowym Roku tylko TY i ja.
Twoja Terka

Zgłoś SPAM
Wigilia

Kończy się pierwsza po siedemnastu latach Wigilia bez Ciebie Krzysiu. Trudno i ciężko. Ból jest ogromny. Pustka straszna. Święta będą smutne i puste. Wiem, czuję to, że jesteś ze mną, że czuwasz i chronisz. Wierzę w to, że teraz jesteś moim Aniołem. Tak bardzo tęsknie za Twoim głosem, spojrzeniem takim tylko dla mnie. Choroba zabrała mi Przyjaciela, ale zostałeś do końca moich ziemskich dni moim Aniołem.
Twoja żona 

Zgłoś SPAM
Tatku
Dziękuję Ci za tyle pięknych wspomnień, poranki w kinie Ochota, spływy kajakiem we dwoje, wyprawa po USA i tysiące innych. Zaszczepiłeś we mnie miłość do podrózy, wiedzy i własnego myślenia. Uwielbiałam Twoje poczucie humoru i kawały, ktore sypałes z rękawa. Do końca byłeś silny.Myślałąm,że jesteś nie do zdarcia, a jednak już Cię nie ma...Tak trudno się z tym pogodzić Zawsze Twoja Ania
Zgłoś SPAM
Krzyś
Przemijamy. Stare ustępuje miejsca nowemu, w ten sposób świat posuwa się naprzód ... czy nam się to podoba, czy nie, czy godzimy się z tym, czy też nie ... Ale pamiętamy i pamiętać będziemy o tych, którzy odeszli - ta pamięć daje im nieśmiertelność. Krzysiu, to moje pierwsze i ostatnie sam na sam z Tobą. Nie znałam Cię długo, ale każde spotkanie z Tobą, Twój uśmiech, dowcip, słowa ... wciąż brzmią w moich uszach, sercu i mej pamięci ... Agnieszka
Zgłoś SPAM
Mój Krzyś
Tak trudno dzisiaj napisać coś od siebie dla Krzysia. Tak trudno pogodzić się z tym, że już Go nie usłyszę, nie przytulę. Pozostały mi - nam - wspomnienia. Jakim był? Ciepłym i dobrym. Tak, dobrym człowiekiem. Kochał swoją mamę bezgranicznie. Cioteczkę Elę traktował jak mamę. Rodzina zawsze była bardzo ważna. Ale ja jako żona i towarzyszka Jego życia miałam jedną rywalkę - ukochaną Politechnikę. Właśnie uświadomiłam sobie, że na przeżyte 59 lat - 40 lat poświęcił Politechnice. Najpierw studia i zaraz praca na Uczelni. Dlatego ja też pokochałam Politechnikę, wolałam kochać, niż mieć rywalkę:)) Dla mnie był wspaniałym, cudownym Przyjacielem. Ciepły i serdeczny. Zawsze miał dla mnie czas. I takie Jego drobne gesty, słowa, które były tylko dla mnie, tylko moje...bez wielkich kwiatów, nadęcia i widowni. Skromny, dobry i mądry człowiek, przy którym ja czułam się bezpieczna. Jestem dumna, że byłam z Krzysiem. I myślę, że nie możemy płakać, smucić się. Cieszmy się, że znaliśmy Go. Że mogliśmy uczestniczyć w jego życiu. Teraz śpi spokojnie, już nie cierpi. Wspominajmy Krzysia jako wielkiego naukowca, Profesora, ale też jako kawalarza, bawiącego nas dowcipami przy każdej okazji. Na płacz przyjdzie czas...Kocham Cię mój Mężu i Przyjacielu. Twoja Terka
Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Teresa Szewczyk
21.10.2011