KuPamięci.pl

Zbigniew Giżyński


* 25.08.1925

 

+ 11.01.2021

Miejsce pochówku: Cmentarz w Jazgarzewie (INFORMACJE O POGRZEBIE W ZAKŁADCE „O NIM”)

,

woj. mazowieckie

 
Licznik odwiedzin strony
454

POGRZEB

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona 20 stycznia o godz. 12:00 w kościele przy parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Warszawie, ul. Chłodna 9. Pochówek będzie miał miejsce na Cmentarzu w Jazgarzewie, ul. Główna 41.

Ze względu na limit osób w kościele (63) oraz w celu umożliwienia zdalnego uczestnictwa w uroczystości osobom chorym, na kwarantannie, czy w innych sytuacjach, zostanie przeprowadzona transmisja online na YouTube, która obejmie Mszę św. pogrzebową oraz relację z pochówku na cmentarzu. Link do transmisji - https://youtu.be/c5ewwSn1T1E (trzeba skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki).

W intencji Zbigniewa Giżyńskiego, w miesiąc po śmierci, zostaną odprawione Msze św:
- 08.02.2021 o 18:30 w kościele św. Wawrzyńca w Kutnie
- 11.02.2021 o 18:00 w kościele Ofiarowania Pańskiego w W-wie, ul. Stryjeńskich 21
- 14.02.2021 o 13:00 w kościele w parafii św. Andrzeja Ap. w W-wie, ul. Chłodna 9

Dojazd do cmentarza: z ulicy Dworskiej skręcić w prawo w ul. Źródlaną, następnie dojechać do końca cmentarza i tam skręcić w lewo na parking przy wejściu bocznym.

ŻYCIORYS

Zbigniew Giżyński, w rodzinie zwany Zbyszkiem, urodził się w 1925 roku we wsi Miłotki, położonej niedaleko Mławy. Miał ośmiu starszych braci i jedną młodszą siostrę. Od najmłodszych lat ciągnęło go do nauki. Jak opowiadał, na początku miał blisko do szkoły, gdyż sala lekcyjna znajdowała się w ich domu. Później, oprócz nauki czekała go też praca w gospodarstwie przy krowach.

W sierpniu 1939 roku wyjechał do Warszawy, do brata Mieczysława, aby rozpocząć tam naukę w gimnazjum. Jednak wybuch wojny pokrzyżował te plany. Zamiast iść do szkoły, czternastoletni Zbyszek uciekał z ciężarną bratową Heleną ze stolicy. Był odpowiedzialny za transport, czyli za wóz i konia. Podczas ucieczki doświadczył horroru wojny, nalotów i strzelania do cywilnych uciekinierów. Gdy w trakcie tułaczki urodziła się bratanica Marysia, cała trójka powróciła do Warszawy. Tym razem edukacja została przerwana zamknięciem szkół przez okupanta. W obliczu tej sytuacji, Zbyszek wrócił do przejętego przez Niemców gospodarstwa rodziców. Tam, wraz z rodziną pracował dla okupanta jako parobek przez resztę wojny. Po jej zakończeniu, rodzina została wyrzucona i obdarta z pielęgnowanego latami majątku w Miłotkach.

Zbyszek nie ustępował w dążeniu do uzyskania wykształcenia. Kontynuował naukę w Płocku, a później w Warszawie, łącząc edukację z codzienną pracą. Najbardziej zapamiętał trud i wysiłek zatrudnienia w charakterze pomocnika kowala.

We wrześniu 1954 roku ożenił się z Florentyną Rzymkowską, zwaną w rodzinie i wśród przyjaciół Lolą. Edukację kończył już po ślubie, na wieczorowych studiach Głównej Szkoły Technicznej. Naukę godził z pracą i opieką nad dwójką niemowlaków w jednym, małym pokoju na warszawskiej Ochocie. Wielokrotnie podkreślał, że zawarcie małżeństwa i założenie rodziny to były najlepsze rzeczy, jakie zrobił w życiu. Przeżyli z Lolą razem 54 lata.

Po zdobyciu tytuły inżyniera mechaniki, przez wiele lat pełnił rolę Głównego Mechanika w Walcowni Metali Nieżelaznych w Warszawie. Póżniej pracował jeszcze w biurze projektów oraz w Zjednoczeniu Przemysłu Lotniczego. Oprócz pracy i rodziny, czas wypełniała mu pomoc teściom w prowadzeniu gospodarstwa oraz jego własna działka, która oczywiście musiała przynosić jak największe plony.

W czasach PRL, mimo nacisków i zastraszania konsekwencjami, powiedział NIE gdy wręczano mu już wypisaną legitymację partyjną PZPR oraz gdy chciano go wcielić do ORMO w 1968 roku.

Podczas pracy w Walcowni, w 1962 roku otrzymał mieszkanie na ulicy Żelaznej i tam mieszkał już do końca swojego życia. Był to dom pełen miłości, gdzie wszyscy goście byli mile widziani i przyjmowani z otwartymi ramionami.

Zbyszek był zawsze życzliwy dla innych, chętny do pomocy, uśmiechnięty, pracowity. Wiecznie szukał dla siebie zajęcia, bo wolał coś robić niż po prostu odpoczywać.

Jak został zapamiętany? Tu zwracamy się z serdeczną prośbą o wpisywanie swoich Wspomnień.

Córka Ania i syn Marek z rodziną

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
Elżbieta i Henryk Kokoszczyńscy z rodziną
Bratanica córka sp. Edwarda
2021-01-17

Kochani wyrazy współczucia z powodu tak nieoczekiwanego odejścia tej najbliższej dla Was osoby. (możemy mieć tylko nadzieję, że spotkają się w komplecie po tej drugiej stronie)

Waldek Krystyna
sąsiedzi
2021-01-17
Kochani, przesyłamy serdeczne wyrazy współczucia dla całej Rodziny
z powodu śmierci cudownego Ojca.Waldek z rodziną
Ewelina Krawczyk
2021-01-16

Serdeczne wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich zmarłego ŚP. Pana Zbyszka

Zosia z rodziną
córka Staszka, brata ciotecznego żony Zbigniewa
2021-01-15

Kochani, przesyłamy wyrazy współczucia dla całej waszej rodziny z powodu śmierci ojca, dziadka, wujka od naszej całej rodziny Mikołajczyków, Bojarów, Frąckiewiczów, Habasińskich.

Złóż kondolencje   |   Wszystkie kondolencje
Bogusław Giżyński, bratanek

Stryjek Zbyszek najczęściej odwiedzał nas wiosną. 3 maja 1966r. zmarł mój ojciec Edward i od tej pory, najbliżsi, w każdą rocznicę gromadzili się przy jego grobie, uczestniczyli we mszy świętej a następnie spotykali się u nas w Płońsku, żeby powspominać. Stryjek wraz z ciocią Lolą, a później z Anią, zjawiał się zwykle z wielkim bukietem tulipanów. Po przyjeździe z kościoła cała rodzina robiła spacer po posesji, co obrazuje zdjęcie z 2000r., Stryjek doradzał co i jak robić w ogrodzie, a potem wszyscy zasiadali do obiadu i wspólnych rozmów.

Były tam wspomnienia o rodzicach, braciach i siostrze, o przeżyciach w czasie wojny oraz trudach życia w pierwszych powojennych latach. Były też wesołe, optymistyczne opowieści o dzieciach, wnukach i ich sukcesach a także o podróżach, w szczególności do Stanów Zjednoczonych. W tych wspomnieniach zawsze żywo brała udział nasza mama Weronika i moja żona, która teścia nigdy nie poznała, ale dzięki opowiadaniom teściowej, bardzo się interesuje historią rodziny Giżyńskich.

Wszystkie te spotkania były miłe,ciekawe i oczekiwane. Moja rodzina była zawsze wspaniale ugoszczona na ul. Żelaznej, bez względu na to, czy wizyta była zapowiedziana, czy też nie.

Żal, że Stryja już nie ma z nami, podobnie jak mamy i brata Tomka.

Joanna Gładysz

Wujek Zbyszek był obecny w moim życiu od zawsze. Miał wspaniałe podejście do dzieci, umiał słuchać i zadawać pytania – okazywał szczere zainteresowanie a dzieci wyczuwały w nim instynktownie przyjaciela. Z dzieciństwa szczególnie pamiętam nasze wizyty na działce. Wujek wszystko cierpliwe tłumaczył, pokazywał jak „rosną kwiatki” (dokładnie tak jak na zdjęciu) i ile pracy trzeba włożyć, aby działka wyglądała przepięknie. Bardzo lubiłam tam przyjeżdżać – to był taki mały skrawek raju w Warszawie. Wujek był obecny we wszystkich najważniejszy momentach życia mojego i Pawła: ślubie i weselu, chrzcinach i Pierwszej Komunii Michała, na naszym dwudziestoleciu i 18tce Michała. Był niezwykle rodzinny i gościnny, widać było, że naprawdę lubi ludzi, że kontakt z innymi dodaje Mu energii. Wujek miał wielkie serce – najlepiej świadczy o tym fakt, że mieszkając z dwójką małych dzieci w jednym pokoju Oboje z Ciocią przyjęli do siebie moją Mamę, która mieszkała z Nimi przez rok, przygotowując się na studia. Kto dziś potrafiłby coś takiego zrobić! Takich rzeczy się nie zapomina… Wujek i Ciocia pozostaną dla nas – Pawła i dla mnie – przykładem pięknego, bardzo kochającego się Małżeństwa. Nigdy nie zapomnę przemówienia Cioci na jubileuszu Ich 50-lecia – Ciocia dziękowała wszystkim, których spotkali w trakcie tych 50 lat. To było świadectwo Ich prawdziwej miłości, ale także otwartości i życzliwości wobec innych. Teraz są już Oboje razem w Niebie, jestem tego pewna. A nam pozostają wspomnienia, żal… i wdzięczność za Ich obecność i świadectwo. Wujku, dziękuję.

Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Opcje strony:
Zdjęcia
Maj 2018
Sierpień 2015
Marzec 2005
Sierpień 2019
Grudzień 2005
Kwiecień 2006
Grudzień 2006
Grudzień 2013
Grudzień 2018
Grudzień 2004
Grudzień 2019
Grudzień 2016
-
Bogusław Giżyński
Bogusław Giżyński
zapalił(a) dnia 2021-01-15
Zawsze życzliwemu Stryjkowi - bratanek z rodziną
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Miejsce pochówku
Kliknij, aby aktywować mapę

Miejsce pochówku

-
Wgraj zdjęcie
Zdjęcie miejsca pochówku
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-