KuPamięci.pl

Zbigniew Giżyński


* 25.08.1925

 

+ 11.01.2021

Miejsce pochówku: Cmentarz w Jazgarzewie (Sektor:XI, Rząd:7, Numer:16)

,

woj. mazowieckie

 
Licznik odwiedzin strony
1352

POGRZEB

Msza św. pogrzebowa została odprawiona 20 stycznia o godz. 12:00 w kościele przy parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Warszawie, ul. Chłodna 9. Pochówek miał miejsce na Cmentarzu w Jazgarzewie.

Ze względu na limit osób w kościele oraz w celu umożliwienia zdalnego uczestnictwa w uroczystości osobom chorym, na kwarantannie, czy w innych sytuacjach, została przeprowadzona transmisja online na YouTube, która objęła Mszę św. pogrzebową oraz relację z pochówku na cmentarzu. Link do nagrania z transmisji - https://youtu.be/c5ewwSn1T1E (trzeba skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki).

GRÓB

Grób Florentyny i Zbigniewa 20.01.2021 Lokalizacja grobu

MSZE ŚWIĘTE W INTENCJI ZMARŁEGO

W intencji Zbigniewa Giżyńskiego, w miesiąc po śmierci, zostaną odprawione Msze św:
- 08.02.2021 o 18:30 w kościele św. Wawrzyńca w Kutnie
- 11.02.2021 o 18:00 w kościele Ofiarowania Pańskiego w W-wie, ul. Stryjeńskich 21
- 14.02.2021 o 13:00 w kościele w parafii św. Andrzeja Ap. w W-wie, ul. Chłodna 9

ŻYCIORYS

Zbigniew Giżyński, w rodzinie zwany Zbyszkiem, urodził się w 1925 roku we wsi Miłotki, położonej niedaleko Mławy. Miał ośmiu starszych braci i jedną młodszą siostrę. Od najmłodszych lat ciągnęło go do nauki. Jak opowiadał, na początku miał blisko do szkoły, gdyż sala lekcyjna znajdowała się w ich domu. Później, oprócz nauki czekała go też praca w gospodarstwie przy krowach.

W sierpniu 1939 roku wyjechał do Warszawy, do brata Mieczysława, aby rozpocząć tam naukę w gimnazjum. Jednak wybuch wojny pokrzyżował te plany. Zamiast iść do szkoły, czternastoletni Zbyszek uciekał z ciężarną bratową Heleną ze stolicy. Był odpowiedzialny za transport, czyli za wóz i konia. Podczas ucieczki doświadczył horroru wojny, nalotów i strzelania do cywilnych uciekinierów. Gdy w trakcie tułaczki urodziła się bratanica Marysia, cała trójka powróciła do Warszawy. Tym razem edukacja została przerwana zamknięciem szkół przez okupanta. W obliczu tej sytuacji, Zbyszek wrócił do przejętego przez Niemców gospodarstwa rodziców. Tam, wraz z rodziną pracował dla okupanta jako parobek przez resztę wojny. Po jej zakończeniu, rodzina została wyrzucona i obdarta z pielęgnowanego latami majątku w Miłotkach.

Zbyszek nie ustępował w dążeniu do uzyskania wykształcenia. Kontynuował naukę w Płocku, a później w Warszawie, łącząc edukację z codzienną pracą. Najbardziej zapamiętał trud i wysiłek zatrudnienia w charakterze pomocnika kowala.

We wrześniu 1954 roku ożenił się z Florentyną Rzymkowską, zwaną w rodzinie i wśród przyjaciół Lolą. Edukację kończył już po ślubie, na wieczorowych studiach Głównej Szkoły Technicznej. Naukę godził z pracą i opieką nad dwójką niemowlaków w jednym, małym pokoju na warszawskiej Ochocie. Wielokrotnie podkreślał, że zawarcie małżeństwa i założenie rodziny to były najlepsze rzeczy, jakie zrobił w życiu. Przeżyli z Lolą razem 54 lata.

Po zdobyciu tytuły inżyniera mechaniki, przez wiele lat pełnił rolę Głównego Mechanika w Walcowni Metali Nieżelaznych w Warszawie. Póżniej pracował jeszcze w biurze projektów oraz w Zjednoczeniu Przemysłu Lotniczego. Oprócz pracy i rodziny, czas wypełniała mu pomoc teściom w prowadzeniu gospodarstwa oraz jego własna działka, która oczywiście musiała przynosić jak największe plony.

W czasach PRL, mimo nacisków i zastraszania konsekwencjami, powiedział NIE gdy wręczano mu już wypisaną legitymację partyjną PZPR oraz gdy chciano go wcielić do ORMO w 1968 roku.

Podczas pracy w Walcowni, w 1962 roku otrzymał mieszkanie na ulicy Żelaznej i tam mieszkał już do końca swojego życia. Był to dom pełen miłości, gdzie wszyscy goście byli mile widziani i przyjmowani z otwartymi ramionami.

Zbyszek był zawsze życzliwy dla innych, chętny do pomocy, uśmiechnięty, pracowity. Wiecznie szukał dla siebie zajęcia, bo wolał coś robić niż po prostu odpoczywać.

Jak został zapamiętany? Tu zwracamy się z serdeczną prośbą o wpisywanie swoich Wspomnień.

Córka Ania i syn Marek z rodziną

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
Elżbieta i Henryk Kokoszczyńscy z rodziną
Bratanica córka sp. Edwarda
2021-01-17

Kochani wyrazy współczucia z powodu tak nieoczekiwanego odejścia tej najbliższej dla Was osoby. (możemy mieć tylko nadzieję, że spotkają się w komplecie po tej drugiej stronie)

Waldek Krystyna
sąsiedzi
2021-01-17
Kochani, przesyłamy serdeczne wyrazy współczucia dla całej Rodziny
z powodu śmierci cudownego Ojca.Waldek z rodziną
Ewelina Krawczyk
2021-01-16

Serdeczne wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich zmarłego ŚP. Pana Zbyszka

Zosia z rodziną
córka Staszka, brata ciotecznego żony Zbigniewa
2021-01-15

Kochani, przesyłamy wyrazy współczucia dla całej waszej rodziny z powodu śmierci ojca, dziadka, wujka od naszej całej rodziny Mikołajczyków, Bojarów, Frąckiewiczów, Habasińskich.

Złóż kondolencje   |   Wszystkie kondolencje
Ewa Witrowy, bratanica

Wujku nie zapomnę... że kołysałeś mnie zmęczony po powrocie z ciężkiej pracy w kuźni, gdy czekając na miejsce w szpitalu ledwie żywa zakwiliłam leżąc koło Ciebie.

Dostałam od Ciebie i Cioci w prezencie na komunię zielone chińskie pióro ze strzałką. Wtedy to był hit, żadne dziecko nie miało takiego (pisaliśmy wtedy stalówką na obsadce). Pozwolono mi nim pisać - to było dla mnie wielkie wydarzenie. Napisałam nim maturę, pracę dyplomową, a potem pisałam nim długo w pracy, w szkole i tu, w Warszawie. Potem jeszcze pisała nim Asia.

Kiedy przyjechałam do Warszawy by rozpocząć tu nowe życie, Ty pierwszy dałeś mi schronienie. Mieszkałam na Żelaznej do powrotu Cioci z Ameryki. Później, mieszkając na Świerczewskiego, nadal byłam częstym gościem w Waszym domu.

Kiedy założyłam rodzinę służyłeś nam radą i pomocą. Zawsze byłeś przy mnie i mogłam na Ciebie liczyć.

Po śmierci mojego taty, wiedząc jak bardzo lubię pracować na działce, podzieliłeś się swoją. Często spotykaliśmy się na niej, a później razem ze Sławkiem to my służyliśmy Ci pomocą.

Dziękuję Ci za wszystko.

Konrad Giżyński, syn bratanka

Stryjka Zbyszka pamiętam przede wszystkim z wizyt w Płońsku kiedy odwiedzał nas z Ciocią Anią. Pamiętam, że nie opuszczał go dobry humor i zawsze lubił pożartować. Mimo podeszłego już wtedy wieku miał w sobie mnóstwo energii i od razu po przyjeździe do nas ciągnął mojego Tatę do ogródka żeby zmobilizować go do przycinania drzewek i innych prac ogrodniczych.

Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Opcje strony:
Zdjęcia
Maj 2018
Kwiecień 2006
Grudzień 2019
Grudzień 2005
Sierpień 2019
Sierpień 2015
Grudzień 2018
Grudzień 2016
Grudzień 2006
Grudzień 2013
Marzec 2005
Grudzień 2004
-
Jan i Basia Ożarowscy
Jan i Basia Ożarowscy
zapalił(a) dnia 2021-01-18
Panie Zbyszku, dziękujemy za miłe, wieloletnie działkowe sąsiedztwo, dobre serce i życzliwość.
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Miejsce pochówku
Kliknij, aby aktywować mapę

Miejsce pochówku

-
Wgraj zdjęcie
Zdjęcie miejsca pochówku
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-