KuPamięci.pl

Wiesław Kasak


* 01.07.1956

 

+ 23.06.2009

Miejsce pochówku: Warszawa, Cm. Komunalny Północny

,

woj. mazowieckie

pokaż wszystkie
wpisy (28)
Licznik odwiedzin strony
18131

 

          Trudno pogodzić się z myślą, że Wiesio zniknął z naszych dni, najtrudniej mówić o Nim „był” i uczyć się żyć bez Niego...

         Zanim pożegnamy Go na zawsze, zanim oddamy Mu ostatni hołd, przywołajmy w pamięci Jego obraz. Zaistniał wszak w życiu każdej z obecnych

tu osób, a dla każdej inaczej...

    

         Odchodzący na zawsze z naszego grona Wiesiek Kasak urodził się 1 lipca 1956 w Warszawie. Jego dzieciństwo i młodość upływały pogodnie w kochającej i szanującej się rodzinie. Wraz z rodzicami spędził wiele lat na placówkach zagranicznych, gdzie poznawał inne kraje, kulturę, tradycję, język obcy, którego  doskonała  znajomość była przydatna zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym.

Po ukończeniu liceum i zdobyciu właściwych kwalifikacji rozpoczął pracę.

W latach 1976 – 1991 pracował w POLSKIEJ AGENCJI PRASOWEJ w Wydziale współpracy

z zagranicą, gdzie zajmował się kontaktami z korespondentami PAP za granicą oraz dziennikarzami zagranicznymi akredytowanymi w Polsce.

Organizował też imprezy objazdowe po Polsce. Prezentował nasze najsłynniejsze miejsca: Kraków, Wieliczkę Zakopane, Wybrzeże ale również zajmował się objazdami tematycznymi, np. poligonami wojskowymi. Jego praca została dostrzeżona i doceniona. Wiesiek został uhonorowany, między innymi, Srebrnym Krzyżem Zasługi. 

Na początku lat dziewięćdziesiątych, w nowej sytuacji gospodarczej kraju.  Wiesio podążając z nurtem zmian polityczno-gospodarczych, nawiązał współpracę z amerykańską Firmą Dow Jones Telerate. Został jej wyłącznym przedstawicielem w Polsce.

Firma ta stała się Jego życiem, pasją i spełnieniem marzeń. Bardzo szybko się rozwinął i zatrudniał coraz więcej pracowników. To oni, na czele z  Wiesiem, prezesem i sprawcą tutejszych sukcesów firmy stanowili jej główny potencjał. Wiesiek znakomicie się odnajdował w roli prezesa i szefa. 

 

        Wszędzie dał się poznać z jak najlepszej strony a cechy Jego charakteru jak otwarcie na drugiego człowieka, wiara w możliwości innych, zaangażowany na rzecz pomocy innym.

Dbał o przyjaciół i współpracowników. Jego życiowy optymizm i pogoda ducha były dla innych zawsze dobrym przykładem zachowań w sytuacjach trudnych. Jego uśmiech i znane poczucie humoru, niejednokrotnie pozwalały znaleźć dobre wyjście z problemów, przywracając właściwe proporcje i podejście w różnych sprawach. Inicjator wielu przedsięwzięć, prawdziwa podpora firmy, człowiek inteligentny, mądry, odpowiedzialny, lojalny posiadający intuicje do biznesu. Prawdziwy gentelman, człowiek szlachetny, taktowny, uprzejmy i gościnny a zarazem niezwykle skromny.

Jako Szef firmy bardzo sprawiedliwy, odpowiedzialny, obowiązkowy i pracowity ale również umiejący się bawić. Bywał niekiedy duszą towarzystwa.. Te cechy Jego charakteru sprawiały, że był ogromnie lubiany i szanowany nie tylko w swoim środowisku. Jego bliscy a także i przyjaciele wiedzieli jak wiele dla Niego znaczą.

 

     Był nie tylko dobrym przyjacielem i lubianym szefem czy kolegą, był przede wszystkim  kochanym i kochającym swą żonę Iwonę mężem. Iwona stała się największą miłością Jego życia..  Swój dzień dzielił między obowiązki pracy i bliskich.

W pamięci bliskich pozostał jako ciepły, troskliwy, dobry i  dbający o rodzinę człowiek.

Był bardzo wrażliwy na los zwierząt – zawsze  pełen empatii i szacunku dla wszelkiego życia.. Już w dzieciństwie zarażony miłością do zwierząt. Jego wiernymi przyjaciółmi i towarzyszami życia były zawsze psy. Często z humorem wspominał wybryki Ledy, Doris czy Bossa.. Milka zaś, owczarek uratowany ze schroniska, do dziś czeka w domu, aż Pan  wróci....

Radość i odprężenie znajdował w grzybobraniu. Przez pewien czas miał małą pasiekę,

ale okazało się, że jest uczulony na jad pszczeli. Lubił poznawać smaki kuchni orientalnej.

Nie będzie w tym przesady, gdyby powiedzieć, że zwiedził cały świat. Podróże były Jego pasja. Nie obawiał się wyprawiać w najdalsze, najbardziej egzotyczne zakątki świata. W takich miejscach realizował swoją kolejną pasję – fotografię.

Z aparatem uwieszonym na szyi spędzał wszystkie wyjazdy. Z podróży tych przywoził tysiące zdjęć, każde z nich potrafił opowiedzieć zarażając swoją pasją podróżowania. Ale zdjęcia to nie wszystko. Każda podróż powrotna to był też bagaż cięższy o kilkanaście kilogramów. Uwielbiał pamiątki, rzezby tubylców i wyroby rękodzielnicze.

Dzisiaj są niemymi świadkami tamtych wypraw.

Do częstego podróżowania zmuszała Go jeszcze jedna pasja – wędkarstwo i nurkowanie.

Należał do tych ludzi, dla których pierwsze zanurzenie stało się początkiem pasji.

To co jest w głębi, co dla innych nie jest dostępne, pociągało Go niczym magnes.

Smak przygody i fascynujące piękno podwodnego świata: przepiękne rafy koralowe, flora

i fauna, wraki, delfiny, żółwie i rekiny. I tysiące, tysiące kolorowych ryb.

Wiesiek mógł się pochwalić nurkowaniem na głębokości 41 metrów.

 

         Zdawać by się mogło, że przed  Wieskiem jeszcze wiele pięknych lat, że jeszcze długo będzie się cieszyć obecnością bliskich i przyjaciół. Nigdy się przecież nie skarżył i nie narzekał. Chronił rodzinę, nie chciał jej martwić i obarczać swoimi kłopotami.  

Jednak wiosną tego roku trafił do szpitala na 5 tygodni. Po 3 tygodniach pobytu w domu poczuł się źle i ponownie trafił do szpitala. Niestety organizm wycieńczony chorobą, która podstępnie poczęła odsuwać Go od nurtu życia nie miał już siły walczyć o życie. Zupełnie nieoczekiwanie tego lata nastał dzień, w którym wszyscy musimy pogodzić się z Jego nieobecnością. Nieobecnością człowieka, którego ciepła i serdeczności będzie nam bardzo brakowało.

 

Wiesław Marek Kasak zmarł 23 czerwca, otoczony troską i miłością bliskich, pozostawiając ich w głębokim smutku.

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
PIOTR JERIN
KOLEGA Z PRACY W POLSKIEJ AGENCJI PRASOWEJ PAP
2011-03-22
DOWIEDZIAŁEM SIĘ DOPIERO TERAZ I ZE SMUTKIEM WSPOMINAM NASZE PRZYGODY, KTÓRE CHCIAŁBYM Z TOBĄ POWSPOMINAĆ, ALE JUŻ SIĘ TO NIE UDA ŻEGNAJ WIESIU
Lidia Danielewicz
2009-07-30
Dzisiaj dostałam tą smutną wiadomość. Bardzo mi przykro Iwona. Bardzo. Trudno w takiej chwili znaleźć właściwe słowa otuchy. Jeśli będziesz czegoś potrzebowała pamiętaj, że jestem.
Anna Malgorzata Vavrik (Kozminska9
2009-07-30
Droga Iwonko,
przypadkowo przeczytalam dzisiaj o smierci Wiesia. Bardzo to mnie poruszylo i zasmucilo. Nie ma slow, ktore ukoily by Ci ten bol.Mimo to zyczee Tobie, aby bol z czasem ustapil i aby wspomnienia byly dla Ciebie zrodlem ciepla w sercu...
Malgorzata Vavrik
Anita Senator-Załuga
2009-07-07
Bardzo mi przykro. Proszę przyjąc wyrazy głębokiego współczucia.
Jaroslaw Borys
kolega
2009-07-07
Iwonko, tak mi przykro z powodu smierci Wieska. Kondolencje, wyrazy pocieszenia i otuchy. Jarek
Złóż kondolencje   |   Wszystkie kondolencje
,,To smutne, kiedy osoby , które dały nam najpiękniejsze wspomnienia, stają się jednym z nich...''
.
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Opcje strony:
Beata Rdest
Beata Rdest
(koleżanka z klasy) napisał(a) dnia 2009-07-03
Droga Iwonko, tak bardzo mi przykro. Serdeczne wyrazy wspólczucia. To zaledwie kilka lat od naszego spotkania w rocznice matury...
Beata(...)
-
Iwona
Iwona
zapalił(a) dnia 2016-06-23
Ozniknales mi z oczu ale nigdy z pamieci i serca
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-
Iwona Kasak
26.06.2009