KuPamięci.pl
Kliknij, aby dopisać się do listy

Teresa Małgorzata Zachuta z domu Piliszek


* 13.07.1932

 

+ 09.02.2017

Miejsce pochówku: Grób Rodzinny na Cmentarzu Bródnowskim ( Kw.23A-3-31 )

,

woj. mazowieckie

pokaż wszystkie
wpisy (1)
Licznik odwiedzin strony
1875
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
Moja Mama i zwierzęta
Teresa Zachuta – wspomnienia syna – Mama i zwierzęta: Mama zawsze bardzo lubiła zwierzęta. Z opowieści rodzinnych dowiedziałem się, że w młodości hodowała koty. Sama wspominała jak kocica i jej małe lubiły bawić się wdrapując się po zasłonach do góry pod sam sufit. Na przestrzeni wielu lat mieliśmy także w domu kilka psów. Jednak najbardziej w pamięci pozostał ten ostatni. Była to suczka nazwana przez Mamę Karina. Był to kundelek wyglądem bardzo zbliżony do jamnika szorstkowłosego ,ale o nieco większych łapkach. Karinka była bardzo przywiązana do mojej Mamy. Naprawdę był to taki wierny psi przyjaciel. Gdy Karinka zdechła w wieku około 14 lat Mama była bardzo przygnębiona, wręcz zrozpaczona. W ostatnich swoich dniach życia suczka , jakby przeczuwając swój koniec, nie odstępowała swojej pani prawie na krok, mimo że miała już pewne kłopoty z chodzeniem. Wyraźnie chciała „odejść” blisko obok swojej pani. Zdechła w nocy leżąc w kojcu, który był jej posłaniem tuż obok łóżka mojej Mamy. Mama do końca życia wspominała „swoją psią przyjaciółkę” z dużą nostalgią. TZA_24.02.17
Wspomnienia syna po raz pierwszy
Wspomnienia syna po raz pierwszy. Pokolenie moich Rodziców ( jako dzieci i dorastająca młodzież) to już ostatnie , które przeżyło II Wojnę Światową i różne tragiczne epizody wojenne , jak np. Powstanie Warszawskie. To pokolenie warszawiaków nosiło i nosi w sobie te straszne wydarzenia. Moja Mama Teresa miała w momencie wybuchu Powstania ( 1.08.1944) skończone 12 lat i mieszkała z rodziną w centrum Warszawy. Nie brała czynnego udziału w walkach. Była cywilem, ale bardzo przeżywała to co się wtedy działo wokół niej… Prawie po 50 latach , dopiero po przejściu na emeryturę, powoli tkwiące gdzieś głęboko w jej umyśle , wspomnienia i obrazy, zaczęły dawać o sobie znać… Każda rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i związane z nią obchody i medialne retrospekcje z roku na rok powiększały sferę wspomnień i dodawały dodatkowe z zakamarków pamięci. Odkąd sięgam pamięcią mieszkałem z rodziną w centrum Warszawy lub bardzo blisko centrum. Tak się przypadkowo złożyło, że urodziłem się w roku 1959 w mieszkaniu na I-szym piętrze w domu przy ul. Siennej 46 m 31. Potem od roku 1972 mieszkałem z Rodzicami przy ul. Chłodnej 11 m 421 na IV piętrze w nowym bloku na osiedlu „Za Żelazną Bramą”. Po wielu latach dowiedziałem się o wydarzeniach historycznych , które związane były z oba w/w ulicami ( ul. Sienną i ul. Chłodną) i otoczeniem niedaleko nich. Prawie naprzeciwko domu przy ul. Siennej w którym mieszkaliśmy ( nr 46 ) w czasie Powstania Warszawskiego mieścił się sztab powstańczy „Chrobry II” ( adres: ul. Sienna 45 ). Oto zaczerpnięta z Internetu relacja jednego z powstańców: „…Wyszedłem z ulicy Siennej 43 na zachód. Idę ulicą blisko muru, patrząc według regulaminu w przeciwną stronę ulicy po oknach. „Gołębiarze” czyli dywersanci niemieccy strzelali do żołnierzy powstania, ale kiedy widzieli, że się patrzy w ich stronę to nie strzelali, bo bali się, że zdradzą swoje stanowiska. Zacząłem się jakby kłócić ze sobą. Szedłem na ulicę Sienną w kierunku domu numer 45 i coś mi mówi, żeby zejść z chodnika na środek jezdni. A wiedziałem, że jest to niezgodne z regulaminem. W pewnym momencie, nie wiem do dzisiaj jak to się stało, znalazłem się na środku ulicy i wtedy pocisk uderzył w dom na ulicy Siennej 45, gdzie był sztab „Chrobry II”. Ocalałem mimo lecących zewsząd odłamków muru i pocisku, ale kolega przed mną nie miał tyle szczęścia, bo otrzymał kilka odłamków w plecy. Z jakimś cywilem przeprowadziliśmy go do bramy przy ulicy Siennej 46. Dowódca i pisarz zostali ranni, zginęła maszynistka. Dzisiaj w tamtym miejscu jest tablica pamiątkowa…” Ja jako dziecko czasami tam zaglądałem na podwórko wewnętrzne ( tzw. studnia), gdzie była kapliczka. Nie wiedziałem dlaczego tam jest , ale nie przyszło mi do głowy zapytać dziadków lub rodziców… trochę żałuję. Ulica Chłodna była główną osią ataku Niemców od strony Woli na pozycje powstańcze: „…Główne uderzenie niemieckie ruszyło Wolską. Powstańcy byli bezradni. Niemcy posuwali się Wolską i Chłodną, szybko dochodzili do Wroniej, dokonując niewyobrażalnych mordów na ludności cywilnej. Przez kilka dni zamordowano 40 tys. osób. 6 sierpnia Niemcy posuwali się dalej ulicą Chłodną, Mirowską w stronę Ogrodu Saskiego i placu Piłsudskiego, gdzie byli okrążeni Niemcy wraz z gubernatorem dystryktu warszawskiego….” Widok z okna na czwartym piętrze miałem na skrzyżowanie ul. Chłodnej z ul. Żelazną ,ale nie wiedziałem jakie traumatyczne wydarzenia działy się tam w czasie Powstania Warszawskiego. To tam stali przez jakiś czas Powstańcy czekając na śmierć. To w tym miejscu po środku odbywały się egzekucje. Kilka lat wcześniej bardzo blisko tego skrzyżowania stała kładka dla pieszych, która łączyła dwie części Getta Warszawskiego ( ulica Chłodna, którą jeździł tramwaj była ulicą tzw. aryjską). Moi Rodzice znali te historie , ale nie opowiadali mi o tym. Byłem w ich mniemaniu za mały, aby doceniać wagę tych wspomnień. Ale życie toczyło się dalej. W 1989 roku w Kościele Św. Boromeusza przy ul. Chłodnej odbył się mój ślub. Moja Mama Teresa miała wtedy 57 lat , tyle ile obecnie mam ja. Tomasz Zachuta ( 20.02.17 ).
Tomasz Zachuta
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Opcje strony:
Zdjęcia
Mama w kapeluszu
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-
Tomasz Zachuta
13.02.2017