|
|
Radosław Bartosz Pawłowski
* 08.09.1972 + 22.04.2026
Miejsce pochówku: Cmentarz Srebrzysko, woj. pomorskie
|
|
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin strony 625
|
|
|
 |
Wspomnienie
W naszej rodzinie krąży anegdota o tym, jak pieski z sąsiedztwa przybiegały rano na naszą wycieraczkę i czekały pod drzwiami, by się z Tobą przywitać. Potem, gdy już nie mieszkałeś z nami i przychodziłeś z wizytą, nasz pies Bryś, który Cię uwielbiał, zawsze chciał się do Ciebie przytulić, a ty musiałeś się od niego opędzać, bo miałeś alergię na psią sierść. Uwielbiały Cię zwierzęta. Przyciągałeś do siebie ludzi. Miałeś zaraźliwy śmiech i szeroki uśmiech, od którego robiły Ci się wokół oczu urocze zmarszczki. Roztaczałeś wokół siebie radość. Byłeś wrażliwcem. Jako młody chłopak pisałeś wiersze. Ktoś, kto Cię dobrze nie znał, nie podejrzewałby, że pod tą atletyczną posturą kryje się osoba o gołębim sercu, romantyk i idealista. Nie byłeś materialistą. Nigdy nikomu niczego nie zazdrościłeś, wręcz przeciwnie, życzyłeś dobrze. Sam mając czasem niewiele potrafiłeś się dzielić tym, co posiadałeś. Byłeś hojny i szczodry. Nieważne dla Ciebie było, kim ktoś był – najistotniejsze, by był przyzwoitym człowiekiem. Często to powtarzałeś. Realizowałeś się na wielu polach: jako sportowiec, trener, pedagog. Uwielbiałeś morsowanie. Miałeś wiernych podopiecznych. Wiele osób wspomina Twoje treningi, jest Ci wdzięczna za zarażenie miłością do sportu. Byłeś idolem uczniów. Inni nauczyciele z podziwem patrzyli, jak potrafisz je zaangażować i wykrzesać z nich sportową pasję. Nie pozostawałeś obojętny na cudze cierpienie, opiekowałeś się ludźmi w potrzebie, z sukcesami pomagałeś im pokonać ich słabości – sam przecież wiedziałeś, jak to zrobić. Uwielbiały Cię dzieci, w tym moje, choć tak rzadko się widywaliśmy. Rodzina była dla ciebie bardzo ważna. Ukochani Rodzice, Mamuś, Tatuś, córka, którą kochałeś ponad życie i która jest do Ciebie pod wieloma względami tak podobna, troskliwa żona, syn, którego poznałeś, gdy miał kilka lat i którego pokochałeś jak rodzonego, dwie siostrzenice i szwagier. Mocno czuliśmy Twoja bezwarunkową, szczerą miłość i troskę. Miałeś zawsze wiele marzeń i planów. Snułeś je do samego końca. Realizowałeś swoje kreatywne pomysły na nowe biznesy, kończyłeś kolejne studia i kursy, niestraszne Ci było zaczynanie wszystkiego od nowa. Miałeś silną wiarę. Nawet się trochę na tym polu spieraliśmy. Stoczyłeś wiele walk; jako sportowiec i jako człowiek. Żyłeś na własnych zasadach, trzymałeś się ich, na dobre i na złe. Trudno Cię było przekonać do rozwiązań, w które sam nie wierzyłeś. Pozostawałeś w tym konsekwentny. Byłeś moim największym fanem. Widziałeś we mnie to, co najlepsze, niezasłużenie idealizowałeś. To takie dla Ciebie typowe! Ale żeby nie było tak różowo, nie mogę nie wspomnieć: miałeś swoje ciemne strony. Pamiętam, jak w tajemnicy przed rodzicami – a miałam wtedy niewiele lat - oglądaliśmy razem przerażające horrory, Rzecz, Obcego czy Terminatora. Ten dreszczyk emocji. Strasznie się potem bałam! Tę naszą mroczną tradycję kontynuuję teraz z moimi córkami. Pozostawiasz po sobie wielką pustkę. Ale także dobro, które – jestem przekonana - będzie trwać. Świat stanie się lepszy, gdy będziemy na niego patrzeć chociaż odrobinę tak jak Ty, bez uprzedzeń, jasnym i ufnym spojrzeniem, z miłością. W ten sposób na zawsze pozostaniesz przy nas. Do zobaczenia.
Zgłoś SPAM
|
Wspaniały człowiek, najlepszy wujek❤️
Zgłoś SPAM
|
Szwagier, 2026-04-30
Met Bartek first time at a cafe in the basement of Manhattan in Wrzeszcz somewhere around 2006. Talked about old horror movies and who starred in Alien. When I insisted on Whoop Goldberg I heard his characteristic laugh for the first time. Since then he and his laugh was always there, miss you
Zgłoś SPAM
|
|
|
|
|
|
|
|
|