KuPamięci.pl

Marta Lebiedzik


* 13.06.1971

 

+ 30.04.2012

Miejsce pochówku: Łódź, Cmentarz ul.Zakładowa 4; kwatera - 7, rząd - 12, grób - 23.

,

woj. łódzkie

pokaż wszystkie
wpisy (141)
Licznik odwiedzin strony
115318
Pamiętam
– A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy? – Nic wielkiego – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
Zgłoś SPAM
Sen
Nie pamiętam żeby kiedykolwiek Marta mi się śniła, aż do zeszłej nocy w kolejną rocznicę....PAMIĘTAMY.
Zgłoś SPAM
30.04.2020 r.
"Niektórzy nadal żyją w nas, pomimo, że już ich nie ma..."
Zgłoś SPAM
Pewnego dnia przemknę most między dwoma światami i zmyję wszystkie smutki w błękicie się zanurzę i w szczęściu rozpłynę końca mej drogi a początkiem wszystkiego! (...)
Zgłoś SPAM
30.04.2016 r.
Siostra, co bym nie napisała, będzie źle... Tak samo źle, jak źle jest tutaj bez Ciebie. Nie powiem: "Wracaj", bo to niemożliwe. Chociaż bardzo bym chciała. Powiem: "Bądź, po prostu bądź. I trwaj". Bardzo tu jesteś potrzebna...
Zgłoś SPAM
Wspomienia zostają, a żal nie mija.
Zgłoś SPAM
Każda rocznica to wielki żal.
Zgłoś SPAM
13.06.2015
Siostra, bardzo tu Ciebie brakuje...
Zgłoś SPAM
To co widzialne przemija, lecz to co niewidzialne trwa wiecznie...''

Bądź szczęśliwa (***)
Zgłoś SPAM
Wspomnienia mieszają się z ogromnym smutkiem.
Zgłoś SPAM
Dziś są Twoje Urodziny...

Kolejny smutny dzień bez Ciebie...

Zgłoś SPAM
537 dni... a ja ciągle mam nadzieję, że to tylko zły sen...
Zgłoś SPAM
13.06.2013

Siostra, dziś są Twoje Urodziny. Drugie, których nie uczcimy razem. Jest ciężko pogodzić się z myślą, że nie ma Cię obok. Że nie odbierzesz telefonu. Że nie zobaczymy się. A przecież obiecywałaś park i wiewiórki. Nie dotrzymałaś słowa... Kocham Cię!

Zgłoś SPAM
Ciągle myślę o Tobie i żałuję, że nie dane nam było się spotkać i tak po babsku pogadać, tak jak kiedyś, ale człowiek zawsze myśli, że będzie jeszcze na to czas... Zapamiętam Cię jako pogodną, ciepłą osobę, zawsze uśmiechniętą, dobrego pedagoga z pasją. Nadal nie znajduję odpowiedzi na pytanie dlaczego... Ewa
Zgłoś SPAM
Nie mogę sobie poradzić z tęsknotą i nieprawdopodobnym żalem,że Cię z nami nie ma.
Zgłoś SPAM
potrzebuję Cię z powrotem... choćby na chwilę...
Zgłoś SPAM
02.11.1012

Kochana Martuniu, byłaś najwspanialszą Synową, jaką można sobie wymarzyć. Bardzo za Tobą tęsknimy. Maria i Andrzej

Zgłoś SPAM
13.06.2012

Siostra, bardzo tu Ciebie brakuje. I nie ma osoby, której uwierzyłabym - tak jak Tobie wierzyłam - że głupia jestem. Dziś są Twoje Urodziny - po raz pierwszy nie uczcimy tego razem... Pozostały wspomnienia. Trochę mało, ale dzięki i za to. Kocham Cię.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Gdy dowiedziałam się o śmierci Pani Marty ogarnął mnie wielki smutek, nie mogłam spać cały czas myślałam o tej tragedii, wspominałam moje lata w liceum. Pani Marta była cudowną osobą, pełną uśmiechu, optymizmu i wiary w drugiego człowieka. Zawsze mi pomagała, wspierała we wszystkich moich działaniach. Tak trudno mi przywyknąć do tego co się stało. Codziennie zapalam wirtualny znicz i będę go zapalać codziennie w podziękowaniu za to jakim była człowiekiem.

Zgłoś SPAM
9 maja 2012

Dearest Marta...You have lived a life worth emulating....As with all others that have had the opportunity to meet you, I also have been richly blessed by meeting you. Do I have to mention the female advice you gave to me? Is it the laughter in your office? Is it the sandwich which is so crazily prepared (no wonder your husband and I would always say it' the best)? Who do I tell to always keep her stomach in? Who sees me coming into her office and hides the snickers she has in her hand for fear of hearing "Oh Marta, you know you shouldn't be eating that" with a quick smiley reply of "Oh Joseph, am going to burn the extra calories in the mountains" Marta. I am glad you left a good legacy behind as that is all that matters. God will grant your husband and kids the fortitude to understand that you are smiling as we all know you like doing:) We love you, but God loves you best R.I.P.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Marta w mojej pamięci. Uśmiechnięta, pogodna Wspaniała Kobieta, fachowiec, twórcza, aktywna, błyskotliwa, w dużym stopniu ukształtowała mnie zawodowo. Szczerze pomocna... Mądra i Dobra.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Marta Lebiedzik - człowieczeństwo i uśmiech. Była bardzo dobrym człowiekiem.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Nie da się opisać ciepła, jakie wysyłała każdemu, jej uśmiech pobudzał do działania. Miała ogromne pokłady nadziei i wiary we wszystko, co robiła. Była chodzącym aniołem i dobrem, jakiego teraz nam wszystkim zabraknie...

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Może lepiej byłoby milczeć ...łatwiej..., godniej, ale chciałabym jednak coś powiedzieć..., bo jestem babcią dwojga gimnazjalistów (GUT i LOUT w Łodzi), których Pani Dyrektor Marta Lebiedzik przyjmowała serdecznie w progach tej życzliwej uczniom, przyjaznej szkoły, dawała im nagrody na koniec roku..., a w każdym młodym człowieku potrafiła znaleźć coś dobrego, wartościowego, zasługującego przynajmniej na życzliwą pochwałę. Tu grono pedagogiczne pod kierunkiem Pani Dyrektor pozwalało im ocenić swoją wartość, odkryć swoje pasje..., tu pragną kontynuować edukację. Jako nauczyciel akademicki też pracuję w tym samym (pięknym) budynku szkolnym. Za zgodą, a nawet czasem i na prośbę Pani Dyrektor czuwałam po zajęciach nad młodzieżowym zespołem ćwiczącym w salce muzycznej ... Lubiłam też np. osobiście zanosić do sekretariatu gimnazjum dowody przelewów czesnego, żeby „przez przypadek" zobaczyć szczery, serdeczny uśmiech Pani Dyrektor, zamienić parę słów, a czasem dostać zaproszenie na jakąś szkolną imprezę, np. inaugurację czy zakończenie roku, konkurs literacki, piknik kostiumowy, kiermasz książek, koncert muzyczno-wokalny młodych talentów... (Kilka dni temu, kiedy zmierzałam właśnie do sekretariatu, spotkałam uśmiechniętą serdecznie - jak zwykle - Panią Dyrektor, która właśnie niosła z barku w patio - na ogromnym talerzu - naleśniki; zdecydowanie wyraziła wolę przekazania pani sekretarce wspomnianego wyżej dokumentu. Kiedy oddalałam się w kierunku pokoju naszej katedry, usłyszałam ostry, nawet złowrogi dźwięk spadającego widelca, ale już byłam pochłonięta zawodowymi sprawami ... Do późnego wieczora brzmiał mi ostro w uszach groźny odgłos sztućca na posadzce i dręczył jakiś nienaturalnie silny wyrzut sumienia...) Przed ostatnią Wigilią Bożego Narodzenia Pani Dyrektor podarowała mi piękny firmowy kalendarzyk na 2012 r. (młodzież tego dnia przekazywała sobie świąteczne „gwiazdki", ale moja wnuczka akurat nie dostała prezentu, co, oczywiście, starała się bagatelizować, myślę jednak, że było jej przykro, więc postanowiłam , z „przekonującym" uzasadnieniem oddać jej swój upominek, ale stanowczo odmówiła (bo to bardzo mądra dziewczyna). Dziś „kalendarzyk od Pani Dyrektor" (!) stał się bardzo bolesną, ale przecież bezcenną, drogą pamiątką. Nie wiem, czy to „całe pisanie" nie jest jakąś straszliwą trywializacją tego, co się stało, ale chciałam tylko odpowiedzieć na czyjąś, może równie rozpaczliwą inicjatywę ... Obecnie ( od roku) mój magistrant - miłośnik gór - pisze pracę na temat „Językowego obrazu Tatr..." Pragnęlibyśmy tę rozprawę poświęcić Pani Dyrektor Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Umiejętności Twórczych - Marcie Lebiedzik ...

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Pamiętam dzień, w którym rodzice przepisali mnie do Gimnazjum Umiejętności Twórczych. Denerwowałam się tym, że po odejściu z poprzedniej szkoły ponownie trafię na kogoś, kto pod maską miłej osoby, w rzeczywistości będzie uważał, że jesteś nikim. Po pierwszej rozmowie z Panią Dyrektor Martą Lebiedzik, odniosłam wrażenie, że tej kobiecie zależy na każdym uczniu, na tym, żeby mu się powiodło. Z każdym z nas potrafiła rozmawiać, znajdując wspólny język. Minęły prawie dwa lata, a ja nadal pamiętam, jak Pani Marta, idąc korytarzem zawsze szła przed siebie z szerokim uśmiechem na twarzy, który dodawał otuchy chyba każdemu znajdującemu się tam uczniowi. Będę ją pamiętała, jako jedną z najwspanialszych kobiet jakie kiedykolwiek spotkałam i mam nadzieję, że wszyscy Ci, który mieli z nią styczność, tak samo jak ja, będą bardzo dobrze Ją wspominać.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Mam kilka obrazów jakie przesuwają się, kiedy myślę o Pani Dyrektor. Pierwszy obraz, to rozmowa przy przyjęciu do szkoły. Ciepła, życzliwa i rzeczowa. Kobieta, która nas przywitała roztaczała wkoło atmosferę spokoju i serdeczności. Kolejne obrazy, to spotkania te oficjalne, i te już na "luzie", kończące kolejne lata szkoły Marka. Pamiętam Jej serdeczny uśmiech i wyrozumiałość, z jaką podchodziła do urwisowania naszych dzieci. Pamiętam również nasze ostatnie spotkanie w kwietniu, na zebraniu i spokój, z jakim tłumaczyła nam reguły egzaminu gimnazjalnego. Planowaliśmy z rodzicami wspólne zakończenie szkoły dzieci. Niestety nie będzie Jej już z nami. W mojej pamięci zostanie niezwykła osoba i niezwykły nauczyciel, który w każdym dziecku szukał potencjału i dawał szansę, co jest wyjątkowo rzadkie w dzisiejszych czasach.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Panią Martę Lebiedzik zapamiętam jako osobę bardzo życzliwą, ciepłą, wyrozumiałą i zawsze uśmiechniętą. Odeszła wspaniała, dobra osoba.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

...trudno pogodzić się z tą nagłą i tragiczną śmiercią, i trudno mi uświadomić sobie, że Pani Dyrektor już w szkole nie spotkam. I teraz kiedy wracają do mnie sytuacje, obrazy, i emocje związane z nią rodzi się smutek, bo te złowione chwile w codziennym pośpiechu były tymi o s t a t n i m i. Ostatnie spotkanie na szkolnym korytarzu podczas wywiadówki, ostatnie spojrzenie na pracującą w swoim dyrektorskim pokoju, ostatni wymieniony uśmiech. Zapamiętałam ją jako jasną, otwartą i serdeczną osobę, zawsze zapraszającą do kontaktu ze sobą. Bardzo taktowną, wyważoną, spokojną, umiejącą słuchać, skupioną na indywidualnych potrzebach dzieci. Myślę, że to była osoba która, lubiła ludzi, jej bezpretensjonalny sposób bycia sprawiał, że mimo pełnionej przez nią funkcji, w jej towarzystwie wszyscy czuli się swobodnie, mam ją teraz przed oczami bawiącą się z dziećmi na pikniku kończącym ubiegły rok szkolny, postronny obserwator nie pomyślałby, że to Pani Dyrektor...

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Marta nie odeszła, nie mogła odejść, bo świat dalej się kręci, a powinien przestać, choć na chwilę. Więc Marta jest w każdym z nas, w każdym z tych, którzy mieli szczęście spotkać ją jakimś momencie swojego życia. Jest w nas jej dobro, miłość do całego świata, siła i zdecydowanie. Jest piękno, które potrafiła dostrzec we wszystkim i energia, którą nie sposób było się nie zarazić, mądrość i ciągłe pragnienie życia.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Drzwi do gabinetu miała zawsze otwarte. Każdy w każdej chwili mógł z nią porozmawiać. Miała dobre słowo dla każdego. Potrafiła stworzyć w pracy bardzo dobrą atmosferę dla wszystkich pracowników. Bardzo dbała o integrację całego zespołu, co roku organizowała spotkanie opłatkowe. Miała wtedy dla każdego upominek. Była niezwykle kreatywną osobą. Wspierała pomysły wszystkich nauczycieli, motywowała nas do rozwoju.

Zgłoś SPAM
10 maja 2012

Marta Lebiedzik była moją koleżanką z pracy, mentorką i panią dyrektor. W mojej pamięci pozostanie zawsze jej ciepło, uśmiech, poczucie humoru i niespożyta energia. Mam ADHD - mówiła. Nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Zawsze aktywna, pełna pomysłów, ale potrafiła się zatrzymać, porozmawiać i pomóc, każdemu, kto tego potrzebował. Miała olbrzymie serce, które okazywała młodzieży, nauczanie było jej pasją. W pracy była życzliwą, ale konkretną i zdecydowaną Panią Dyrektor. Zawsze otwarta na ludzi, potrafiła stworzyć tam, gdzie przebywała atmosferę życzliwości i akceptacji. Miała wiele pasji - góry, wspinaczkę, literaturę, nauczanie, storczyki. Marta była niezwykle twórczą osobą. Potrafiła prawie z niczego wyczarować piękne kartki pocztowe, upominki, zaproszenia. Robiła biżuterię, którą obdarowywała koleżanki. Niezwykle ważne dla niej była pomoc innym. Uczyła tego również młodzież. Co roku organizowaliśmy kilka akcji charytatywnych. To z jej inicjatywy koniec roku szkolnego zamienił się w Piknik Rodzinny, na którym wszyscy mogliśmy poczuć, że tworzymy wspólnotę. W czerwcu obchodziłaby 41 urodziny.

Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Małgorzata Czajkowska
01.05.2012
 
-
Ceremonię prowadził
ksiądz Ireneusz Bochyński