Tło
X
Wspomnienia + dodaj wspomnienie
Przemowa pogrzebowa
Większość tu zgromadzonych znała go jako Wojciecha Szczęsnego. Ja, go znałam jako tatę. Był on moim doradcą życiowym, obrońcą, idolem. Mój tata był moim mentorem. Zawsze chciał się dzielić ze mną i Alusiem swoją wiedzą. Czasami robił nam dziesięciominutowe wykłady – najczęściej, jak wyciągnął nas na spacer – o tym, jak ważny jest sen, że nasze ciało potrzebuje ruchu, jak łatwiejsze jest życie, gdy poprosimy o pomoc. Czasami podczas jego wywodów łapał się, spoglądał na mnie i mówił: „Zgubiłem cię?”. Bo tata nie chciał robić mi tyrad, jak mam żyć swoje życie – chciał tylko mi pomóc i podzielić się swoimi nowymi odkryciami, które go zafascynowały. Jedną z tych rzeczy była filozofia „Let them”. Do takiego stopnia go to zainspirowało, że wytatuował ją sobie na lewym nadgarstku w tegoroczne urodziny. Było to czasami irytujące, gdy chciałam ponarzekać na jakieś koleżanki, które mnie denerwowały, a mój tata – zamiast ze mną ponarzekać – mówił: „Liwia, let them. Ważniejsze, co ty chcesz z tym zrobić.” Jednak w większości było to inspirujące. W momentach, kiedy ktoś coś zrobił, a on– zamiast się na nich wkurzyć, jak większość by zrobiła – tylko się na mnie spojrzał i po raz setny powiedział: „Let them”. Ale nie będę kłamać – mój tata nie był idealny. Czasami jego emocje brały nad nim górę, tym bardziej, jeśli w bólu była jego rodzina. Na początku września, jak miałam skręconą kostkę, lekarze zapomnieli zgrać rentgen na płytę. Współczułam recepcjonistce, która stanęła mojemu tacie na drodze i pogarszała swoją sprawę, mówiąc, że tata nie może złożyć skargi, „bo może co najwyżej napisać opinię na Google’u”. Kiedy miałam zapalenie wyrostka robaczkowego, mój przez kilka godzin kłócił się z pracownikami szpitala, że muszą mnie przyjąć, bo jego córkę boli brzuch, i to jest ich problem. A kiedy w końcu wygrał, to później cały czas nocował ze mną w pokoju, mimo że musiał spać na podłodze, bo pielęgniarki zabroniły mu spać na łóżku. Jak ja się przytulam, to często obejmuje ludzi od góry, ale z tatą musiałam od dołu, bo zawsze mówił: „Schowaj się. Jak jesteś ze mną, to możesz się schować.” Bo tata mnie bronił – bronił mnie przed całym światem. Bez skrupułów mogę powiedzieć, że był najlepszym tatą, jakiego mogłam sobie wymarzyć. Nawet jak się pokłóciliśmy – gdy podnieśliśmy na siebie głos, a kłótnia była bardziej moją winą niż jego – on po jakimś czasie przychodził do mnie do pokoju i przepraszał, mówiąc: „To ja jestem dorosły. To ja jestem rodzicem. Ty możesz zrobić wszystko, a ja powinienem ci pokazać, jak się zachować.” I pokazywał mi to dzień w dzień. Był moim fundamentem, na którym mogłam się oprzeć, moją siatką, na którą mogłam spaść. Był moim światem. Był moim tatą. Dzisiaj wraz z nim odchodzi jedna trzecia mojego serca. Słowa nie są w stanie opisać, jak bardzo będzie mi go brakować. Kocham cię, padre – teraz i zawsze. Twoja mała córeczka.
Zgłoś SPAM
+ dodaj wspomnienie

Wojciech Szczęsny

* 04.07.1976

+ 26.09.2025

Miejsce pochówku:
Poznań
woj. wielkopolskie

O nim

 

wojtek1

 

 

Z głebokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 26 września 2025 r.

 w Londynie, zginął tragicznie Wojtek 

 

 

With deep sorrow, we inform you that on September 26, 2025, in London, Wojtek tragically passed away.

The funeral ceremony will take place on October 31 at 11:50 a.m. at the Junikowo Cemetery in Poznań.

Pamiętamy:
+ dopisz się do listy
Liwia Szczęsna
Krzysztof witczak
Piotr Szczesny
zobacz wszystkie
stronę odwiedziło: 3446 osób
Zamknij Strona KuPamięci wykorzystuje pliki cookie ("ciasteczka") w celu zapewnienia dostępu do treści (więcej informacji).
Zmiana ustawień dotyczących przechowywania ciasteczek możliwa jest bezpośrednio z poziomu Twojej przeglądarki.