Michalina Kozioł z domu Wolińska, żona Jacka Kozioła i matka trojga dzieci, odeszła 10 sierpnia 2026
W młodości pracowała w Urzędzie Miasta Radomyśl Wielki, a później przez wiele lat prowadziła Dom Książki. Z ogromną troską i uporem zdobywała pozycje książkowe, o które w czasach Trzeciej RP było niezwykle trudno. Dbała o dostęp do wiedzy, o jej szerzenie i o to, by półki naszych bibliotek nigdy nie świeciły pustkami. Była strażniczką słowa pisanego w czasach, gdy dostęp do dobrej książki bywał prawdziwym skarbem. Po tragedii, w której stracił życie jej mąż, przyszła długoletnia depresja — początek choroby autoimmunologicznej, która stopniowo odbierała jej siły. Nie mogąc już sama o siebie zadbać, wyjechała do Londynu, gdzie mieszkały jej dzieci i wnuki. Tam, otoczona miłością córki Eli, jej męża Sebastiana oraz syna Andrzeja, odnalazła nowy dom i nowe źródło radości. Była oczkiem w głowie swoich wnuków — Kamili, Laury i Oliego, a jej serce sięgało również do tych zza oceanu, których wzrost i sukcesy śledziła z niesłabnącą dumą. Uwielbiała wspólne podróże, słuchanie gry na pianinie, opowiadanie barwnych historii. Jej niezwykłe poczucie humoru i umiejętność słuchania sprawiały, że była dla bliskich kimś więcej niż babcią — powiernikiem, doradcą, spowiednikiem w jednej osobie. Do własnej choroby i cierpienia potrafiła podchodzić z dystansem, nigdy nie tracąc pogody ducha. Wydaje się, jakby przeczuwała, że jej czas się kończy — do ostatnich dni marzyła o tym, by choć raz jeszcze przyjechać do Polski. Pozostanie w pamięci jako kochająca ,wspaniała , silna kobieta, bardzo szanowana i głęboko oddana rodzinie, którą budowała i otaczała opieką przez całe życie. Spoczywaj w pokoju.
Zgłoś SPAM