Wszystko na świecie ma swe przeznaczenie,Lecz jedno pozostaje na zawsze... wspomnienie.
Wszystko na świecie ma swe przeznaczenie,Na odejście na „drugą stronę”, czas nigdy nie jest dobry. Ci, którzy nas opuszczają - zabierają ze sobą także cząstkę nas sprawiając, że stajemy się odarci z części uczuć, wspomnień. Dopiero gdy tracimy kogoś bliskiego zaczynamy rozumieć, jak bardzo Kochanowski miał rację...
Tata, w swoim 77-letnim życiu przeszedł bardzo wiele. Napisać można by książkę, do której pisania nie udało Mu się zasiąść, a my już nie zdążyliśmy się od Niego prawdopodobnie jeszcze tylu rzeczy dowiedzieć.
Ze znajdujących się - dawniej w Polsce, a obecnie na terenie Ukrainy - Dulib, zesłany z Rodziną na Syberię, stracił Ojca podczas Powstania Warszawskiego, aż przywędrował na Odzyskane Ziemie do Kamiennej. Potem – tak jak to było częste dla młodych ludzi, startujących w dorosłość w zniszczonej wojenną pożogą Polsce, przeszedł wiele miast, przez pracę w kopalni uranu, fabrykach aby w końcu wylądować w wojsku, z którym związał się już do końca zawodowego życia. Przemierzał kraj i mierzył go jako geodeta, działał w wielu różnych organizacjach, samorządach. Dopóki mógł... było Go „wszędzie pełno”.
Chorował nam od wielu lat, ale walczył jednak ze słabością do końca... Wierzymy, że tam dokąd teraz poszedł już nic Go nie boli, że znów jest uśmiechnięty - bo mógł się spotkać z tymi, którzy odeszli tam przed Nim...